Tereny Valfden > Dział Wypraw

Praktyka czyni rycerza

<< < (8/14) > >>

Canis:
- No to szukajmy. - Powiedział Canisek i szukał grobowców, otwartych grobów i innych miejsc w których bestia mogła by bytować.

Aurius:
Gdy zajrzałeś za jeden z grobów usłyszałeś niemiły dźwięk. Jednak nie dobiegał on z terenu przed tobą, natomiast za tobą. Ujrzałeś trzy zbliżające się szkielety. Na szczęście nie posiadały normalnej broni.

3xSzkielet

Canis:
Canis obrócił się od razu, w trakcie wykonywania ruchu spojrzał na ile mu tu niewygodnie, a na ile stojące chaotycznie i blisko siebie groby sprawią trudność w dotarciu do celu. Wiedział, że łatwiej mu będzie w wąskich szczelinach atakować pojedynczo szkielety niż wszystkie na raz w szczerym polu.

Szybko przedostał się pod grobowiec z rycerzem i wyjął miecz. Nie mylił się, szkielety musiały omijać płyty nagrobne co stworzyło między nimi nie małe przerwy dystansowe, co pozwoli Rekrutowi walczyć z jednym przeciwnikiem na raz i da pole do popisu dla paladyna.

Spokojnie czekałem na zbliżającego się przeciwnika, wyciągnięte ręce przed siebie nieumarłych stwarzały niemały problem by przy jednym uderzeniu zakończyć starcie z danym przeciwnikiem, po chwili wojownik widząc jak jeden z 3 szkieletów już podchodzi do nagrobka, doskoczył do niego naprzód w lekkim przykucnięciu mając obie ręce wyciągnięte przed siebie (w jednej [prawej] trzymał miecz, stalowy miecz jednoręczny). Gdy tylko szkielet złowrogo zazgrzytał szczerbatymi zębami, Canis zamachnął się, uderzając mieczem w wyciągnięte kończyny odcinając je. Od razu po wykonaniu tego ruchu delikatnie cofnął się na krok unikając szczęk stworzenia i wykonał pchnięcie mieczem prosto w czaszkę tnąc ją w połowie. Szkielet delikatnie zagruchotał i uleciała z niego energia.

Rekrut po wykonaniu tych ruchów , odskoczył do tyłu na parę metrów tworząc dystans do pozostałych dwóch przeciwników którzy już niebezpiecznie zdążyli się przybliżyć...

2 (Pseudo ÂŻywe)/3 Szkielety

Aurius:
Jeden z szkieletów zniknął ci z oczu. Nie było jednak czasu oglądać się za nim, gdyż drugi z towarzystwa pędził na ciebie wyciągając przed siebie kościste szpony.

Canis:
Canis stanął elegancko między dwoma nagrobkami chroniąc swoje oba boki przed możliwym atakiem i położył miecz na prawym nagrobku przytrzymując go za rękojeść. Gdy złowrogi twór był na odległość 2 metrów, rekrut przeskoczył przez prawą płytę nagrobną. Szkielet stanął na miejscu w którym przed chwilą stał wojownik i obrócił się, chcąc złapać go szponami. Zanim jednak zdążył to zrobić Caniskowy miecz był na wysokości czaszki, którą bez większych problemów przebił przechodząc przez rozwartą gębę na wylot po drugiej stronie czaszki. pięknie to wyglądało, gdyż szkielet zdążył położyć szpony na ciele Canisa lecz nie zdążył ich zacisnąć, gotowy był wgryźć się w ciało zębiskami, lecz już tkwił w nim miecz. Rekrut czuł się już dumny z zabicia dwóch szkieletów, lecz niepokoiło go zniknięcie trzeciego.

Canis wyciągnął miecz i starał się wypatrywać wroga i wyczuć go w jakiś sposób czy nadal jest w okolicy (umiejętność intuicja). Bohater Powoli starał się wracać w kierunku Auriusa, który mógłby w razie konieczności wspomóc biednego strudzonego rekruta...

1/3 Szkielety

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej