Tereny Valfden > Dział Wypraw
Praktyka czyni rycerza
Aurius:
Szkielet, który zaginął tak na prawdę poszukiwał broni skuteczniejszej od własnych szponów. Trafił wyłącznie na odłupany fragment nagrobka, lecz to mu nie przeszkadzało. Już miał cisnąć kamienny pociskiem, gdy zaraz za nim pojawił się Aurius. Tarcza, która była na plecach teraz znajdowała się w jego dłoni. Paladyn z całą siłą grzmotnął kościotrupa powierzchnią tarczy i odrzucił w bok. Nim ten jeszcze zdążył się podnieść, Aurius pochwycił swój młot. Na czaszkę szkieletu spadł cios, w który mężczyzna włożył nie mało siły. Kości nie wytrzymały nacisku i roztrzaskały się pod wpływem uderzenia.
-Sprytne wykorzystanie terenu rekrucie. - skomentował paladyn.
Canis:
- Tego akurat nauczyłem się, gdy byłem członkiem Paktu... - Powiedział Canis i lekko mrugnął okiem. ;) - To jak myślisz paladynie, czy to wszystko co możemy tu spotkać niechcianego pochodzenia, czy jest tu coś jeszcze co może być nam przeszkodą... - Dopowiedział Canis i z wykorzystaniem umiejętności jaką Zartat zesłał na niego, próbował wyczuć czy nadal nie spoczywają tutaj magiczne kreatury...
Aurius:
-Lepiej dmuchać na zimno, jak to mówią. Sprawdźmy dokładnie teren i jeśli nic nie znajdziemy to udamy się w drogę powrotną.
Canis:
- Ta jest, Herr General! - Powiedział Canisek. Zaczął przeszukiwać dalej cmentarz w poszukiwaniu innych niechcianych bytów. Szczególnie skupiał się na kierunku, z którego przybyły szkielety. Szczególnie chcąc sprawdzić groby z których wstały i okoliczne im groby i grobowce...
Aurius:
Gdy tak przeszukiwałeś okolicę, w pewnym momencie natknąłeś się na mały grobowiec. ÂŻelazne drzwi prowadzące w głąb niego były lekko wyważone.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej