Tereny Valfden > Dział Wypraw
Praktyka czyni rycerza
Canis:
- Dziękuję za informację. Pójdziemy to sprawdzić i postaramy się problem rozwiązać. ÂŻegnaj. - Powiedziałem i ładnie oddaliliśmy się w kierunku dróżki wskazanej przez zielarza.
- Paladynie, co ty taki milczący... Obywateli się boisz? Jak już Tak wypytywałeś mnie o parę spraw, to opowiedz coś o sobie. - Zapytałem Auriusa próbując rozwiązać mu język.
Aurius:
-Po prostu patrzę jak sobie radzisz. Wiesz, do Bractwa trafiają różni. Niektórzy nie przepadają za towarzystwem ludzi i sądzą, że znajdą tu pewne odosobnienie. Są różne przypadki... - tłumaczył paladyn. -Jak już ci mówiłem w kapitularzu, jestem Aurius z Rivendare, członek naszego Bractwa w randze paladyna. Moja rodzina pochodzi z Myrtany, a konkretniej z Rivendare. To wioska leżąca między Geldern, a Silden. Niezbyt znana.
Canis:
I tak we dwoje brnęli i brnęli w poszukiwaniu tego rozwidlenia na drodze.
- Bardziej Miałem na myśli, czemu i ty dołączyłeś do bractwa, w końcu tyle różnych organizacji, wielu zauroczonych mrocznym Paktem na przykład...
Aurius:
-A to dość prosta odpowiedź. Mój ojciec zawsze pragnął być rycerzem. Jednak ze względu na zarówno stan majątkowy, jak i pochodzenie nie chciał być akceptowany. Ojciec zawsze spoglądał na wschody i zachody słońca. Mówił, że póki będzie ten proces się powtarzał, póty będzie dalej próbował. Jego cel stał się również moim. Bractwo ÂŚwitu uznałem za idealne odzwierciedlenie tego co stanowiło siłę mojego ojca. Ckliwa historyjka, ale po prostu nie potrafię kłamać.
Po pewnym czasie marszu leśną drogą, dwójka natrafiła na wspomniane rozwidlenie. Faktycznie jedna odnoga była nieco bardziej zarośnięta niż druga. Jasne było, że ludzie przestali nią uczęszczać z jakiegoś powodu.
To chyba tutaj.
Canis:
- Miałem mniej szlachetnego ojca... wolał torturować swoich chłopów... niż myslec o ideałach. - Powiedziałem po chwili zamysłu.
- No to co, lecimy na cmentarz... - Powiedziałem i zacząłem przedzierać się przez zapuszczoną drogę w kierunku starego cmentarza.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej