Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ostatnia Wieczerza
Mohamed Khaled:
A Kratos dalej pracował przy skrzyniach. Kompania sobie gadała, większość znał chociaż pewnie oni nie znali jego. Ale to nie ważne. Nie podchodził, a podczas roboty rozmyślał.
Hagmar:
- Dobra. Skoro wszystko raczej już jest i raczej wszyscy są to ruszamy wpierw do portu rzecznego. Trzeba to cholerstwo zawieść do Afers a potem przez portal. - mówił jakby do siebie bardziej. wsiadł na konia i kiwnąwszy na kompanię ruszył powoli w kierunku przystani rzecznej. Zastanawiało go jedno, czy przypadkiem nikt ich nie robi w trąbę z tym smokiem....
Gunses:
Gunses wsiadł na konia i pojechał za nimi ciągnąć drugiego za uzdę. Zastanawiało go, czy nikt nie robił go w trąbę z tym smokiem
Mogul:
Ork zadowolony wsiadł na konia, jak na razie szło wSzystko dobrze. Aż za. Zaczął przez to rozmyślać. Zastanawiało go, czy nikt nie robi go w trąbe z tym smokiem.
Elrond Ñoldor:
Elrond również wsiadł na konia. Pogładził się po brodzie. Postanowił ja ściąć w niedługim czasie. Upał jaki obecnie panował zbyt mocno dawał się we znaki. Rozciągnął się i spojrzał na kompanów. Miał wrażenie, że wydaje im sie, że ktoś ich robi w trąbę z tym słoniem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej