Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ostatnia Wieczerza
Aurius:
-Rozumiem o co ci chodzi, ale przez ich bezmyślność obawiałem się, że zwyczajnie przejdą po swych martwych towarzyszach byleby dostać w swoje łapy coś do zabicia.
Zeleris Flamel:
- Ale na raz nie przejdzie ich zbyt wiele - odparł dracon. - W ten sposób pod naszymi umocnieniami sytuacja będzie się rozluźniać, bo w przeciwnym razie paskudy po prostu wlezą po innych trupach na barykady. A to byłoby chujowe. Dobrze by też było, jakby Kratos ustawił kilka bajorek lawy. -
Aurius:
-Ustal więc konkretne role magów. Znasz się lepiej na zaklęciach, którymi dysponują. Ja zacznę zabezpieczać teren.
Hagmar:
//Macie 100 ludzi na rynku do pomocy, reszta walczy w innych częściach miasta
Tym czasem gdy Aragorn i Mogul już wybierali się by opuścić sztab gdy do budynku wpadł zdyszany i zakrwawiony żołnierz.
- Orkowie... przebili... wschodnie umocnienia... Wysapał i zaraz zemdlał, dwoje innych ludzi zabrało go do lazaretu. Aragorn spojrzał na plan miasta, od wschodu na rynek prowadziła jedna główna ulica szeroka na tyle by bez problemu minęły się trzy wozy, jednakże obrońcy umocnili ją tak by mogło tam się skutecznie bronić kilku ludzi.
- Ja i Mogul idziemy bronić wschodu. Aurius, powodzenia i do zobaczenia w zaświatach. Zabrał miecz ze stołu i wybiegł z ratusza.
Elrond Ñoldor:
// Aruś, daj mapę bitewną, najlepiej w dobrym programie graficznym np. 'paint', bo ja tego wyobraźnią nie ogarniam :/
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej