Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tańczący z wilkami

<< < (11/16) > >>

Elrond Ñoldor:
- To spadam do świątyni... - jak powiedział tak zrobił. Upewniwszy się, że wilcy go nie dopadną, zaskoczył w odpowiednim miejscu z domku i ruszył dziarskim krokiem w kierunku świątyni. Patrzał wszędzie wokół, czy nie ma nigdzie więcej nienawistnej czerwonej rudy.

Mogul:
Na początek zaskoczyła Cię wielkość głównej sali. Patrząc na zewnątrz świątynia wydawała się wielka, lecz gdy wszedłeś wydało Ci się jakbyś był w innym miejscu. Z przodu Ciebie znajdowały się wielkie wrota całe w czerwonych runach, jeśli nie umiesz orkowego, to nie odczytasz tego napisu. Po lewo znajdowały się mniejsze, otwarte drzwi, które prowadziły do innego pomieszczenia. Z tego miejsca jednak nie dostrzegłeś co tam się znajduje. Z prawej strony nie było nic oprócz wielkiego obrazu przedstawiającego hybrydę orka i demona. Lewa część ciała należała do orka, prawa do demona.


//: sołka za mało epicki opis ;<

Elrond Ñoldor:
Elrond ruszył w kierunku mniejszego pomieszczenia. Kostur trzymał w rękach, był cały czas gotów, na ewentualnego wroga.

Mogul:
Trafiłeś do tego małego pomieszczenia. Znajdowało się tutaj coś w stylu kilku łóżek (jeśli sarkofag przykryty płótnem można nazwać łóżkiem) a na środku miejsce do rozpalania ogniska. Drewno, które tam się znajdowało już dawno wygasło. Obok łóżek znajdowało się kilka nienaruszonych pieńków. Na końcu pomieszczenia znajdowały się kolejne drzwi, lecz tym razem zamknięte. Tak jak wcześniejsze wrota były całe pokryte orkowymi runami.

Elrond Ñoldor:
- Aresh elishesh oshia hush ilishash! - Elond wypowiedział magiczną inkantacje, a energia, jaką chwilę temu pobrał, zamieniła jego wątłe starcze ciało w kamienny posąg. Rozpędził się na ile pozwalały mu na to kamienne nogi i spróbował staranować drzwi.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej