Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tańczący z wilkami

<< < (10/16) > >>

Mogul:
Coraz głośniejsze wycie zmieniło się w szczekanie, nie widziałeś jeszcze stworzeń. Udało Ci się wejść na ten dach, lecz w trakcie wchodzenia wbiłeś sobie w rękę czerwony kryształ. Twoją dłoń przeszył ból.

Elrond Ñoldor:
Nosz kurwa! krzyknął. Wyciągnął odłamek, podarł lekko szatę, zrobił opatrunek. W końcu był 'Medykiem'. W jego sprawnych ruchach nie było mowy o jakimś odłamku, zakażeniu, czy czymś podobnym.

Mogul:
Na szczęście nie było żadnych odłamków, ale przez najbliższe chwile odczujesz działanie czerwonej rudy. Do kotliny wleciało tuzin wilków, które dodatkowo były rozjuszone zapachem Twojej krwi. Biegły w Twoją stronę. Dalej słyszałeś wycie, co zapowiadało jeszcze kolejne. Będzie Ci ciężko, pamiętaj, że jesteś na dachu budynku, gdzie z jednej strony otaczają Cię wygłodzone bestie, a z drugiej strony masz za sobą most. Dobrze zauważyć, że wilki nie dostaną się na drugą stronę, bo tak domek jest dogodnie usadowiony. O Puszku ani widu, ani słychu. Może warto przeczekać atak wilków?

Elrond Ñoldor:
Elrond doszedł do wniosku, że domek, który przypodobał się Oczkowi, był najwyraźniej małą strażnicą, oddzielającą most i świątynie za nim. Czerwona ruda wokół niego uniemożliwiała mu rzucanie jakichkolwiek czarów, nawet tych najprostszych. Przy sobie nie miał również żadnej broni dystansowej. Jedyne co mógł zrobić to przeczekać atak. ÂŻywić się kromkami chleba i zasuszonym mięsem, które zawsze brał na dłuższe wędrówki. Ale ile tak można? Ile wilcy mogłyby go tak strzec? Nie mógł siedzieć tam w nieskończoność.
Pochodził więc trochę po daszku, poobserwował, badał teren. Ciekawiła go wysokość dziwnego domku, to jak wyglądała świątynie, ogólny teren wokół niego.

Mogul:
Wysokość domku jest optymalna do Twojego upadku, co krzywdy sobie zeskakując nie zrobisz i nie pozwalająca wilkom Cię dopaść. ÂŚwiątynia niepodobna do tych drakońskich była otwarta.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej