Tereny Valfden > Dział Wypraw

Inwestycja

<< < (6/9) > >>

Mogul:
Jedyną rzeczą, jaką odróżniał burdel od pozostałych budowli był fakt, że był odrobinkę od innych oddalony. Odstawał też wyglądem, bo przypominał wille, ale oczywiście w standardach najuboższej dzielnicy miasta. Wydawać się mogło, że niezbyt ciekawe persony mogą odwiedzać ten przyczółek.

Tkoron:
Burdel jak burdel pomyślał Frideric, miał szczerą nadzieję, liczył na to że już za pierwszym razem trafił w odpowiednie miejsce. Rozejrzawszy się uprzednio na boki sprawdzając gdzie stoi ewentualna ochrona wszedł do środka budynku. Nie sądził żeby miało mu się coś stać, w końcu tamtych dwóch było tu i według ich słów przybytek pracował normalnie, ale do końca wierzyć słowom jakiś obdartusów nie należało.

Mogul:
Ochrony nie było bo jaka? Przecież Twoim zadaniem było negocjowanie warunków ochrony przyczółku. Miejsce przypominało noclegownie, z przodu za recepcją stała piękna kobieta, która swoim wdziękiem ani trochę nie pasowała do tego miejsca. Przywitała Ciebie niby szczerym uśmiechem, ale w głębi czuć było, że to ma związek z Twoją sakiewką.
- Witaj kochasiu, przyszliśmy się zabawić ? Dziwić mogła jej bezpośredniość, zważając, że to nielegalne miejsce.

Tkoron:
Chłopak nie dał się zwieść urokowi kobiety, spojrzał jej prosto w oczy i powiedział:
-Nie to mnie interesuje, zaś sprawy które mnie tu przywodzą z pewnością zainteresują panią - ostatnio słowo ledwo przecisnęło mu się przez gardło, powstrzymał się jednak od okazania uczuć jakie wzbudzał w nim ten przybytek, a nie były to przyjemne uczucia.
Rozejrzał się wokół siebie sprawdzając kto jeszcze przysłuchuje się ich rozmowie. Uznał, że ta rozmowa nie powinna mieć świadków.
-Przypuszczam, że wolałaby pani - urwał na chwilę - porozmawiać o tych kwestiach w cztery oczy

Mogul:
Akurat w pomieszczeniu byliście sami. Jedynie w pokojach do góry słychać było ciche jęki.
- O co chodzi więc?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej