Tereny Valfden > Dział Wypraw
Po zwłoki Nocturna
Mohamed Khaled:
Dobić? Dobra... myślał sobie. Podszedł do leżących jeszcze zombie. Heshar anash! wymówił po raz pierwszy. Kula cała z ognia poleciała wprost na jęczącego nieumarłego najbliżej niego. Ogień pochłonął głowę, uśmiercając go. W tym czasie, jakimś swym powolnym sposobem jeden z zombie wstał, i zaatakował Kratosa.
Cry zrobił unik, i kopnął nieumarłego tak, by ten się wywalił. Heshar anash. powiedział ze spokojem. Ręka już była przygotowana. Energia się skumulowała, i w ręce powstała kulka. Zdawało by się, że jest ze szkła, a w środku jest mały płomyczek który nic nie zrobi. Osoba która tak by myślała, była by w błędzie... Kule pocisnął psioniką w łeb trupa. Przeleciała na wylot, paląc wszystko co miał w głowie... czyli tylko mózg. Ostatni z zombie już powoli wstawał. Heshar! wymówił inkantacje słupa ognia. Z rąk wyleciał ognisty lot, który wprost od rąk wleciał na nadchodzącego zgnilaka.
Ogień pochłonął całe ciało, od stóp, po głowę. Więc jeśli pochłonęło też głowę, to i umarlak musiał umrzeć. To też się stało. Ostatni padł na ziemie martwy. Martwy tak, że już nie powstanie. Już! Odezwał się do mistrzyni po zabiciu ostatniego.
Isentor:
- Dobra robota, być może będą z Ciebie ludzie. Chodźmy dalej.
Korytarz prowadził do kolejnego pomieszczenie, jeszcze bardziej zatęchłego i mrocznego niż to poprzednie. Znajdowały się w nim wszelkiego rodzaju narzędzia tortur. Dostrzegliście, że w sali znajdują się zwłoki. Były to dwie kobiety, jedna leżała martwa na podłodze bez głowy, druga była przykuta do pionowych, kamiennych palów, również pozbawiony głowy. Jedna z nich wyglądała na wampirzyce, druga na kobietę o nieco egzotycznym pochodzeniu. Obok stał stół wypełniony piłami, nożami, młotkami - były to narzędzia tortur.
Mohamed Khaled:
Widać był tu. skomentował na widok ciał. Tą wskazał na wampirzyce zabił drugą.. Pierwsza była prawdopodobnie tamta. wskazał na egzotyczny okaz bez głowy. Według mnie, przybył tu i zobaczył te dwie kobiety. Uznając że ma je zabić, nic nie wypytał i zabił niewiastę. Potem wampira torturował, aż zdechł, ale niewiasta powstała z martwych. Chciał ja zabić, lecz mu się nie udawało. Uwięził ja więc w pentagramie. Ale coś mi nie gra... skoro głowa jest poza pentagramem, to czy to co było w niej nie powinno się uwolnić? zapytał retoryczne. Widać był ranny, i nie potrafił walczyć za dobrze. Prócz tego, jego niedoświadczenie z demonami.
zaczął rozmyślać. Patrzył na drzwi przed nimi. Nawet nie są naruszone.... Musiał się teleportować, ale co potem się stało?
Isentor:
- Rozsypywanie pentagramu z soli? Wystarczy użyć kredy. Sól może się rozsypać, jak zapewne się stało. Patrz, tutaj pentagram jest przerwany. Podejrzewam, że masz racje Kratosie, mógł się przeteleportować. Wyjątkowo głupie z jego strony.
Mortis zbliżyła się do głowy niewiasty, na języku leżał kawałek sznurka, za który pociągnęła. Na końcu sznurka, który zwinęła Mortis znajdował się klucz. Kobieta otworzyła nim drzwi.
- Chodźmy!
Mohamed Khaled:
Przeszli przez drzwi, i byli w następnym pomieszczeniu. Przed nimi wisiał most linowy. Nie widzę żadnych śladów, żeby przechodził... może też się teleportował. Wtedy się popatrzył pod most. A może spadł... i ruszył ku mostowi, by powoli po nim przejść.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej