Tereny Valfden > Dział Wypraw

Krwawe hordy II - Pragnienia martwego widma

<< < (2/11) > >>

Mogul:
Będąc tak skupionym trwałeś nie wiadomo ile. Było to prawie jak tortura, nie wiedziałeś czy czas mija czy stoi w miejscu. Myślałeś, ale o czym? O samym myśleniu, o istnieniu z niewiadomych przyczyn. Próbując zrozumieć tą nie pojętą pustkę zaczął odczuwać kolejną rzecz. Ból głowy był prawie nie do wytrzymania. Jednak trwałeś w tym, ból dawał Ci nadzieję prawdziwego istnienia. Usłyszałeś głos, ciche wołanie ze wszystkich stron.

Zeleris Flamel:
Ból, który powoli lecz nieustępliwie przedzierał się przez zasłonę stępionych zmysłów był jednocześnie przekleństwem, jak i iskrą nadziei. Przekleństwem z racji swojego natężenia. Bolało niemiłosiernie i sprawiało wielkie cierpienie. Lecz jednocześnie to cierpienie było dowodem na prawdziwość istnienia. Cierpię, więc jestem pomyślał bezimienny i samotny w pustce byt. Skupił się na tym bólu, delektował się nim i pieścił cierpieniem swoje zmysły. Ból oczyszcza. Cierpienie daje siłę myślał dalej, dochodząc do nieco spaczonych wniosków egzystencjalnych. I wtedy usłyszał głos. Tak nagle, po prostu pojawiło się niejasne wołanie. Zew dobiegający zewsząd. Skoro dobiegał z każdej strony (jeżeli oczywiście w tej pustce istniało pojęcie stron), nie można było się do niego zbliżyć. Mimo to samotny i bezimienny byt w pustce skierował swoje myśli w kierunku głosu, aby odszukać jego źródło. Próbował także odpowiadać.
- Gdzie jesteś? - myślał, gdyż w pustce nie mógł mówić.   

Mogul:
- Tutaj, tutaj, tutaj. Usłyszałeś powtarzające się słowo prawie nieskończoność. Ból ustał dając znów wrażenie nieistnienia. Na szczęście odezwał się głos, który bardzo dobrze znałeś, który towarzyszył Tobie od początku Twojego życia. Jakiego życia? Zadałeś sobie to pytanie, nie uzyskałeś na nie odpowiedzi, lecz usłyszałeś znowu ten głos, teraz silniejszy, dobiegający z... Twojego umysłu.
- Twe serce zagubione, lecz próbujesz je złożyć, walczysz, walczysz sam ze sobą, z nurtem, nieskończonym nurtem oświecenia. Nie walcz! Była to niewątpliwe podpowiedź, jednak jak zamierzasz z niej skorzystać? Jedynym co robiłeś to myślenie, myślenie, które pozwalało Ci istnieć. Chciałeś pokonać tą pustkę, lecz nie mogłeś tym sposobem.

Zeleris Flamel:
Umysł w pustce zaczynał powoli pojmować na czym polegała jego sytuacja. Tak przynajmniej mu się wydawało. Ból, ustał przez co przez moment/wieczność umysł ponownie miał wrażenie, że tak naprawdę nie istnieje. Lecz głos, ten głos, który zdawał się być tak bardzo bliski, ale i obcy zaczynał rozwiewać wątpliwości co do egzystencji. Umysł wysłuchał słów pochodzących ze swojego wnętrza. Nie walczyć? pomyślał/powiedział. Jakże mam nie walczyć? Walka z nieistnieniem to wszystko o czym pamiętam. Mimo to, spróbował. Do tej pory, przez całą wieczność/chwilę w pustce intensywnie myślał, badając i próbując zrozumieć. Więc teraz spróbował innej drogi. Wyciszył się, przestał skupiać się na niepotrzebnych myślach i poddał się owemu nurtowi. Bez skupienia, bez myśli, bez prób zrozumienia, bez walki. Po prostu płynąć z nurtem oświecenia.

Mogul:
Poczułeś, że spadasz. Znów minęła niby wieczność, niby sekunda. Ciężko było nie myśleć, nie skupiać się. W ogóle to było możliwe? Najwyraźniej dla Ciebie było, bo sprawdziło się. Zatrzymałeś się i ponownie usłyszałeś głos. Tym razem poznałeś go. To był Twój własny dźwięk. Zapomniałeś o swojej barwie głosu, lecz teraz to powróciło, jednak nie dobiegało z Ciebie, tylko było odległe gdzieś w jednym kierunku.
- Zelerisie, krocz za mną, krocz ku wspomnieniom. Teraz, teraz nadszedł czas, przypomnij, przypomnij sobie cel, cel, do którego dążysz.



//: Teraz mogłem fejla dać, ale czytając Twoją historię widać jasno czego szukasz. Możesz w poście wspomnieć o tym i tylko o tym.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej