Tereny Valfden > Dział Wypraw
Powrót Kruka
Gunses:
W środku była tylko jedna jama. Mała, wymyta przez wodę. Nie było tutaj ni pajęczyn ani nietoperzy. Nawet żadne zielsko nie rosło. Prócz mchu. Mech porastał jedyny przedmiot w grocie. Stary i nagryziony zębem czasu sarkofag z kamienia. Stanęliście dookoła sarkofagu. Był on oświetlony. W sklepieniu był otwórz który prowadził ponad korony drzew. Otworem tym wpadało światło księżyca.
Lidia wyszeptała inkantację. Lewitująca przed nią czarna księga oprawiona w skóry zmaterializowała się. Była ukryta pod jakimś zaklęciem iluzji. Siłą woli otworzyła księgę na odpowiedniej stronie. Przed grotą stanęła przypatrzyła się inskrypcją. Były tam zarówno słowa jak i zapisana melodyjka. Zaczęła więc nucić...
//www.youtube.com/watch?v=LG52WTGDIkoWkroczyła do komnaty boso. Nikt się nie poruszył. Nikt nie wydał najmniejszego dźwięku. Lidia podeszłą do sarkofagu. Uniosła misę w górę, przymknęła oczy i wylała wodę na sarkofag. Strumień rozbił się o kamienną płytę siejąc dookoła tysiącami srebrnych kropel. ÂŁamiąc ciszę w sali grobowej. Lidia otworzyła oczy, spojrzała na księgę
-Wciąż brnę w ten sen. Długo jeszcze w nim zostanę. Złamałam Ciszę tysiącem srebrnych kropel.- i zaczęła śpiewać bujając się na boki niby w transie. Zaraz potem odrzuciła misę i bezpardonowo wlazła na sarkofag. Wyglądało to jakby chciała wejść na swojego kochanka. Głaskała płytę grobowca odrywając z niej płaty mchu. Jej oczy zrobiły się czarne niczym smoła, ewidentnie była w jakimś transie. Wyprostowała się, usiadła na grobowcu. Objęła go nogami po bogach odrzuciła głowę w tył i zawyła. Zeskoczyłą potem z sarkofagu i nakazała zepchnąć wam wieko.
Mohamed Khaled:
Słysząc słowa Lidii, podszedł do sarkofagu, i zaczął robotę. Ustawił odpowiednią pozycje, i zaczął pchać...
Korag:
-Oszalała...- przemknęło krasnoludowi przez myśl. Potargał brodę. Myślał, że gdy znajdą się w jaskini poczuje się trochę swobodniej. Nic z tego. Korag pomógł człowiekowi i razem zaczęli mocować się z wiekiem. Po kilku stęknięciach udało im się zrzucić płytę, która upadła na kamienną posadzką przełamując się na dwoje. W środku dostrzegli...
Dragosani:
To mnie nie powinno podniecać, prawda? zapytał sam siebie w myślach Drago, gdy Lidia dostawała orgazmu na sarkofagu. Czekał na rozwój wydarzeń w ciszy i obserwował. W końcu, na jej polecenie, podszedł do grobu, aby pomóc innym zsunąć pokrywę. Był ciekaw co znajdą wewnątrz.
Elrond Ñoldor:
Elrond również pomagał pozostałym.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej