Tereny Valfden > Dział Wypraw

Morderstwa w Ansir

<< < (48/52) > >>

Isentor:
Gdy tylko organizator dał sygnał do rozpoczęcia walki za plecami syna karczmarza pojawił się duch. Chłopak podbiegł do Mogula , by wyprowadzić pierwszy cios, duch pokierował jego dłonią wzmacniając siłę uderzenia, które posłało orka na łopatki.

Gunses:
Gunses obserwował. Chłopak sam nie wezwał ducha. Duch pojawił się po ogłoszeniu początku walki przez organizatora. Wampir zastanawiał się jakie duch ma powody aby się przysługiwać synowi karczmarza. A może przyobiecano mu spełnienie jego niedokończonych spraw za pomoc w walce?

Mogul:
Coś jest nie tak. Nie zdążył dobrze pomyśleć, a dostał sierpowego od chłopa w szczękę. Dopiero gdy upadł zdał sobie sprawę z powagi sytuacji. Przynajmniej tak się zdawać mogło. Przetarł dłonią rozciętą wargę, poczuł smak krwi w swoich ustach. Walczył z duchem, to jednak tylko odrobinę zagłuszało wzbierający gniew, a może nawet pogarszało sytuację orka. Wziął walkę na bardzo poważnie, podniósł się i zaryczał głosem, który jasno dawał do zrozumienia, że wkurzył się i był praktycznie już w szale bojowym. Chłopoduch czekał na jego kolej. Mogul podbiegł do niego i wyprowadził sierpowy prawą dłonią, by następnie zadać szponem lewego prostego w brzuch. Trzymał gardę wysoko uniemożliwiając duchowi bezbolesny atak.

Devristus Morii:
Devristus przyglądał się walce.

Isentor:
Syn karczmarza skrzywił się po ciosie w brzuch, duch unoszący się tuż za nim próbował zaatakować Mogula prawym prostym, ale ten wyprowadził umiejętny blok. Z boku wyglądało to tak, jakby ork walczył z powietrzem. W tym samym czasie syn karczmarza również próbował wyprowadzić ciosy. Mogul musiał walczyć z dwoma przeciwnikami jednocześnie.


//Duch, tak jakby wyrasta z pleców syna karczmarza, co daje efekt mniej więcej taki, że ma on 4 ręce, dwie ludzkie, dwie astralne.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej