Tereny Valfden > Dział Wypraw
Morderstwa w Ansir
Mogul:
Ork wyszedł na arene przygotowany.
Isentor:
Naprzeciw Mogula stanął syn karczmarza, wyglądał na twardego wojownika. Organizator dał sygnał do rozpoczęcia walki.
Gunses:
Gunses wstał z siedzenia aby lepiej widzieć cały przebieg. Jego wzrok był bardzo dobry, słuch też. Chciał sprawdzić, czy człowiek wzywa jakoś ducha, czy on sam się pojawia.
Mogul:
Ork, że jako nic chyba nie wiedział o duchu przyjął postawę obronną. Chciał ocenić siłę przeciwnika, który zdawał się być silny. Nie zlekceważył go.
Gunses:
Gunses stał i obserwował. Wydawało mu się ze zna Mogula, ale któż mógł go znać. Kiedyś w legendach był niezniszczalny Hulk. Zielony potwór obdarzony ogromną siłą i niezniszczalnym ciałem. Miał jedną wadę, nie panował nad agresją. Wada ta okazywała się jego największą siłą i atutem. Bowiem najlepszą obroną jest atak.
Mogula można było porównywać z tamtym mitycznym potworem we wszystkich aspektach. Poza dwoma. Nie był jeszcze niezniszczalny. I był czerwony. Poza tym, zwłaszcza pod względem temperamentu jak i siły nie różnił się od zielonego olbrzyma. Wampir zastanawiał się jak zareaguje, kiedy pojawi się duch. Kiedy bo zobaczy. Ducha należało pochwycić i wyciągnąć z niego informacje. Ale Gunsesowi wydawało się, że zna Mogula. Przewidywał, że Ork zaatakuje i rozprawi się z duchem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej