Tereny Valfden > Dział Wypraw

Morderstwa w Ansir

<< < (47/52) > >>

Mogul:
Ork wyszedł na arene przygotowany.

Isentor:
Naprzeciw Mogula stanął syn karczmarza, wyglądał na twardego wojownika. Organizator dał sygnał do rozpoczęcia walki.

Gunses:
Gunses wstał z siedzenia aby lepiej widzieć cały przebieg. Jego wzrok był bardzo dobry, słuch też. Chciał sprawdzić, czy człowiek wzywa jakoś ducha, czy on sam się pojawia.

Mogul:
Ork, że jako nic chyba nie wiedział o duchu przyjął postawę obronną. Chciał ocenić siłę przeciwnika, który zdawał się być silny. Nie zlekceważył go.

Gunses:
Gunses stał i obserwował. Wydawało mu się ze zna Mogula, ale któż mógł go znać. Kiedyś w legendach był niezniszczalny Hulk. Zielony potwór obdarzony ogromną siłą i niezniszczalnym ciałem. Miał jedną wadę, nie panował nad agresją. Wada ta okazywała się jego największą siłą i atutem. Bowiem najlepszą obroną jest atak.
Mogula można było porównywać z tamtym mitycznym potworem we wszystkich aspektach. Poza dwoma. Nie był jeszcze niezniszczalny. I był czerwony. Poza tym, zwłaszcza pod względem temperamentu jak i siły nie różnił się od zielonego olbrzyma. Wampir zastanawiał się jak zareaguje, kiedy pojawi się duch. Kiedy bo zobaczy. Ducha należało pochwycić i wyciągnąć z niego informacje. Ale Gunsesowi wydawało się, że zna Mogula. Przewidywał, że Ork zaatakuje i rozprawi się z duchem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej