Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krwawe hordy I - Prolog
Devristus Morii:
Czas podgrzać podłoże. Grishil ipash grusha elash! wypowiedział Elf wskazując sam środek bandyckiej zgrai, która walczyła z wilkami. Energia magiczną zmieniła podłoże w epicentrum grupy w kałużę lawy, która stała się przyczyną śmierci dla niektórych z nich. Przynajmniej dla 2 ochroniarzy i 1 wilk, bo więcej śmierci Elf nie widział bo się odwrócił.
4 x Ochroniarz
20 x Bandyta
11 x Wilk
//Niech prowadzący wyprawę określi ile osób czy wilków jeszcze wpadło do kałuży.
Aurius:
Zakonnik szybko złapał za tarczę i miecz, by po chwili zjawić się zaraz przy pierwszym bandycie. Aurius pozwolił zacząć walkę rzezimieszkowi. Ten oczywiście zaatakował, jakby inaczej. Rycerz odbił cios swoim mieczem, a następnie sam wyprowadził pchnięcie. Jednak bandyta uniknął miecza o kilka centymetrów. Pewny siebie przeciwnik zamachnął się znowu, lecz zakonnik wybronił się tarczą i natychmiast ciął przeciwnika przez odsłoniętą pierś, a potem pchnął w żołądek.
4 x Ochroniarz
19 x Bandyta
11 x Wilk
Malavon:
Przedstawiciel rodu Despana dostał kolejną okazję, aby pobawić się nieco swoimi umiejętnościami. Wybrał grupkę, gdzie było najwięcej ludzi. Starając się wybrać cel jak najbardziej odległy od swoich towarzyszy, rzucił pierwsze zaklęcie. -Anoshu izosh! - słowa uruchomiły proces, który przemienił moc Malavona w czyn. Przed wzorkiem elfa pojawiła się ziemia, która zaczęła pękać, a zaraz potem wystrzelił z niej wielki słup wody. Po tej czynności oczy maga wody zwróciły się ponownie ku przeciwnikom. Wybrał niezbyt dużą grupkę, skoncentrował się i wtedy wypowiedział inkantację. -Anoshu ruash uphu grash! Dokładnie w wybranym miejscu zaczęła powstawać i rozszerzać się bryła lodu. Miała za zadanie pochłonąć sobą nieszczęsnych przeciwników. Niczym pająk, Malavon czekał na to co się złapię w jego zaklęcie.
//: Zostawiam do decyzji MG ilość ofiar
Mogul:
Wpierw lawa rzucona przez Devristusa pochłonęła za sobą jeszcze dwa wilki i bandytę, który został przewrócony wprost w tą kałużę, by potem bryła lodu maga wody pojmała trzy wilki zabiła je na miejscu. Gejzer rzucony przez Malavona ogłuszył dwójkę bandytów. Reszta opryszków, zdała sobie sprawę, że jest w dupie, lecz dalej walczyli. Jednemu z ochroniarzy udało się trafił bełtem w konia Malavona, który upadł wraz z nim. Aurius został zaatakowany przez dwa wilki, jednemu udało się wgryźć w kostkę zakonnika, ponieważ zaszedł go od tyłu.
4 x Ochroniarz
18 x Bandyta (dwóch ogłuszonych na kolejny post)
6 x Wilk
Nocturn:
Nocturnus cofnął się, po czym wypowiedział inkantację zaklęcia.
- Izipash!
Czarne niebo rozbłysło błękitem, po czym skumulowana energia została skierowana w bandytę.
//Celność pozostawiam MG.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej