Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kurwy, wino i domino!
Hagmar:
//Blaze:
- Trudnimy się mroczną i ogólnie zakazaną magią. A czemu pytasz?
Adaś:
Adamus spokojnie z pistoletem w ręku podziwiał jak jego "ochroniarz" go chroni. Po całym widowisku, oraz po zniknięciu grubasa Roydil stwierdził fachowo:
-Spierdalamy!-Po czym szybkim krokiem wyszedł, w kierunku wyjścia.
Zeleris Flamel:
- Dobry pomysł - stwierdził Zeleris po walce. Pewnym było, że odgłosy walki były słyszane w całym budynku i jego pracownicy nie są zadowoleni z takiego przebiegu spraw. Zapewne już teraz do komnaty książęcej zbliżał się spory oddział straży, który mógł w bardzo dużym stopniu utrudnić postanowienie Flamela i Roydila, aby przeżyć tę wyprawę. Tak więc Zeleris ruszył za Adamusem w celu ucieczki z miejsca walki.
Hagmar:
Wyszliście z budynku. wprost przed 12 osobowy oddział straży. Kolejnych 20 nadchodziło, w mieście zaczęły bić dzwony.
Ludź.
Zeleris Flamel:
Wypadnięcie wprost na przeważające siły wroga nie były miłym zaskoczeniem. Zeleris w pierwszej chwili zatrzymał się jak wryty. Już walka z dwunastką strażników byłaby ciężka, a w oddali dało się dostrzec kolejnych. I zapewne nie ostatnich. Stawienie im czoła byłoby samobójstwem. Może gdyby Flamel opanował do końca magię powietrza mieliby szanse, ale raczej nie w chwili obecnej. Dracon nie musiał tracić wiele czasu na namyślenie się. Podbiegł do Adamusa, złapał go za szmaty i potężnymi machnięciami skrzydeł wzniósł się w powietrze, wraz z pasażerem, nad głowy strażników. Musiał jak najszybciej się oddalić we w miarę bezpieczne miejsce, gdyż zapewne długo nie zdoła nieść towarzysza w przestworzach. Miał nadzieję, że pośród nadciągających zbrojnych nie ma łuczników.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej