Tereny Valfden > Dział Wypraw

Kurwy, wino i domino!

<< < (25/28) > >>

Zeleris Flamel:
Tymczasem w komnacie księcia walka trwała dalej. Po usmażeniu pierwszego strażnika, Zeleris oddalił się nieco, aby nie pozwolić zbliżyć się do swej osoby pozostałym zbrojnym. Oczywiście dwaj wojownicy i tak za nim ruszyli, wymachując mieczami i drąc się coś tam do siebie. Reszta chyba próbowała obskoczyć Adasia. Dracon zatrzymał się na chwilę i skupieniem woli posłał telekinetyczne uderzenie w jednego z tych, którzy podążali za nim. Strażnik poleciał z dwa metry do tyłu i wyłożył się na ziemi. W tym czasie Flamel szykował zaklęcie, skierowane z drugiego strażnika. Standardowa procedura, skupienie mocy, wizualizacja, inkantacja.
- Izipash ipush! - Ponownie w jego dłoni pojawił się piorun kulisty. Ponownie dracon posłał go telekinezą w przeciwnika. Energetyczna kula uderzyła w twarz człowieka. Niczym niechroniona głowa została dotkliwie poparzona i niemalże zwęglona. Mężczyzna padł martwy, nawet nie krzycząc. Tymczasem obalony telekinezą wojownik wstał. Zaczął iść w stronę dracona. Szedł teraz wolniej, chcąc chyba uskoczyć, gdyby spostrzegł tylko jakieś oznaki używania telekinezy. Zeleris użył więc zaklęcia.
- Izipash ipush! - W chwili gdy wypowiadał inkantację, strażnik skoczył, chcąc ja przerwać. Nie zdążył. Niesiony telekineza piorun wpadł na jego głowę. Obrażenia były niemal takie same, jak w przypadku ostatniego poległego. Ciało bezwładnie zwaliło się na ziemię, z rozpędu sunąc jeszcze kawałek.
3 martwych
2 żywych

Anette Du'Monteau:
-Dysponujesz wiedzą z zakresu nekromancji? Czy to normalne dla wielebnych tutaj, czy akurat ty masz takie zainteresowania? - pytał dalej niziołek

Hagmar:
- To normalne dla mojego klanu.

//Ty widze chcesz go zagadać na śmierć  :P

//Zeleris: Ranny grubas zrobił "puf" i znikł w zielonej mgiełce.

Zeleris Flamel:
Zeleris był wkurzony. Głównie przez księcia i jego straż, dlatego też i na nich właśnie wyładowywał gniew. A wyładowywał go dość agresywnie. Gdy załatwił już trójkę strażników, uznał, że warto i pozbyć się pozostałej dwójki. Jeden z nich obskakiwał Adamusa, drugi zaś leciał na dracona machając mieczem. Dość sprawnie machając, co trzeba było przyznać. Flamel ścisnął trzonek toporka i ruszył na niego, chcąc go zwyczajnie zarąbać. Zdawał sobie przy tym sprawę, że niezbyt dobrze włada tą bronią, tak też stwierdził, że wspomoże się magią. Odskoczył kilka kroków w tył, aby uniknąć chlaśnięcie mieczem. Skupił wolę i energię magiczną, po czym uderzył nią w formie telekinetycznego pchnięcia. Wojownik wyłożył się na posadce. Dracon natychmiast to wykorzystał i doskoczył do niego. Trzasnął toporkiem w czoło strażnika, rozłupując czaszkę. Wyrwał ostrze z głowy zabitego i ruszył na ostatniego strażnika. Rozpędził się i z impetem uderzył go ramieniem, odtrącając go. Wojownik został odepchnięty kawałek. W tym czasie adept skumulował moc magiczna i wyskandował zaklęcie.
- Izipash ipush! - Niesiony telekinezą energetyczny pocisk uderzył w głowę ostatniego wojownika, zabijając go na miejscu. Dracon spojrzał wściekły na miejsce, gdzie jeszcze przed chwilą był książę. Cóż... zrobił sobie tutaj wroga.
5 martwych

Anette Du'Monteau:
-A byłbyś w stanie opowiedzieć mi nieco więcej o tym klanie? Zaciekawiłeś mnie

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej