-Znałem obydwóch. Anv, człowiek ze szwadronu. Nie znałem go ino dobrze, ale szermierz był zajebisty. Jeszcze był Gunses, wąpierz. Coś, chuj wie czemu nie przepadał za mną, ale wojownik też dobry. Znałem tylko jedną osobę, która chyba dorównywałaby mu szybkością. Najpotężniejszych, tak gadają? Ork zaśmiał się. Nie poznał jeszcze dobrze swoich umiejętności,ale śmieszyło go to, bo pamiętał jak przybył na tą wyspę z niczym.
- Swoją siłę znam, wiem, że wielu przewyższam, ale nie czuję się najpotężniejszy. Zresztą, niepotrzebne mi to.