Tereny Valfden > Dział Wypraw
Skóry wiwern
Gunses:
- Opryszczka? - skrzywił się wampir przenikając swym wzrokiem ciemność poza oświetlonym okręgiem.
Elrond Ñoldor:
- Opryszczka z czarnej rudy, nie ładnie by to wyglądało. Aczkolwiek oznaczałaby ona, że organizm walczy i chce pozbyć się zakażenia...
Mogul:
- I tak chyba tego gówna mam więcej w sobie niż ty.
Gunses:
- Niekoniecznie - zaczął wywód myśliwy krocząc w dół. Wiedział gdzie zmierza, w katakumbach i labiryntach pod dracońskimi chramami spędził lata - Trucizna zwierząt jadowitych to specjalna substancja, nie jakieś siuśki. Gruczoły jadowe pracują do 10 razy lepiej niż nerki, po to, aby nieprawidłowe substancje nie przedostały się wraz z krwią do warstw nabłonka wewnętrznego produkującego jad, a stamtąd do jadu, gdzie mogłyby dokonać zmiany właściwości substancji trującej. W efekcie mogłaby ona nie być trująca dla ofiar tychże zwierząt, lub stałaby się trująca dla samego zwierzęcia. Dlatego bardzo możliwe, że w jadzie wiwern było o wiele mniej związków pochodzenia czarnej rudy niż w jej krwi. Oczywiście to tylko gdybanie - podsumował wampir - Nigdy nie miałem kontaktu ze skażeniami czarną rudą.
Veirek:
- jak tak was bardzo zastanawia to możecie sprawdzić krwi wiwern nam nie brakuje
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej