Tereny Valfden > Dział Wypraw
Skóry wiwern
Nocturn:
- A ja zostanę. Jeśli mamy się rozdzielić, to lepiej mieć wyrównane siły, aby nie zastać martwych kompanów. - rzekł całkowicie poważnie Nocturnus.
Elrond Ñoldor:
Elrond kimał gdzieś w kącie. Wszakże była już noc.
Isentor:
//Wybaczcie byłem cały dzień w pracy.
- Nie bądźcie aż tak nerwowi. Wpakowaliście w ten szkielet niezły arsenał. Pozostaje nam iść przed siebie w głąb chramu. Miejcie się na baczności, by może kręci się tutaj więcej nieumarłych. Spróbujemy zejść do głównego poziomu. Jeśli szczęście nam dopisze tunel łączący się z innym chramem nie będzie zawalony. Później to już tylko formalność, by wyjść na powierzchnię. Ach i nie, czarna ruda nam nie zagraża w takim stopniu, o ile nie wypijecie jej w płynnej postaci.
Gunses:
Po chwili reszta kompanii, wraz ze śpiącym Elrondem, dołączyła do małego zwiadu. Prowadził Gunses. Metr nad jego głową lewitowała kula światła. Nad prawym ramieniem wampira unosił się natomiast odłamek Krwawego Kryształu.
- Hmmm - zahymał Gunses - Wypiłem krew jednej z wiwern... - przyznał się
Elrond Ñoldor:
Elrond którego obudzono szedł sobie spokojnie pogwizdując. Zachichotał słysząc słowa Gunsesa.
- Co do rączki, to do buzi. Nieładnie. Później wyskoczy Ci na twarzy jakieś paskudztwo...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej