Tereny Valfden > Dział Wypraw
Skóry wiwern
Aurius:
Zakonnik miał zamiar się przespać, jednak gojenie się ran jakoś mu na to nie pozwalało. Wiercił się w miejscu i obserwował z daleka czuwających towarzyszy. Jego tarcza i miecz leżały obok niego. Wyciągnął rękę po kawałek metalu, który chronił go nie raz. Pogładził powierzchnię swojej osłony. Już nie była tak równa, jak w momencie gdy ją otrzymał. -Ech Zartacie, wybacz mi dzisiejszą głupotę. - powiedział praktycznie sam do siebie.
Elrond Ñoldor:
- Ciekawe - powiedział manipulując dzięki swojej psioniką światełkiem. - I bardzo przydatne.
- Nocturnie... Jesteś rozumiem kolejnym Adeptem w Pakcie?
Isentor:
- Wygląda na to, że Mogul dochodzi do siebie. Trucizna nie zabiła go, tylko nieźle sponiewierała. Sprawdzić Gunsesie czy wstanie na nogi o własnych siłach?
Po zadaniu pytania, uwagę Isentora zwróciło truchło jednej z martwych wiwern. Zbliżył się do niego i zaczął dokładne oględziny.
Hagmar:
Aragorn zaś wstał dość wcześnie. Zastanawiało go nieco czemu tak się zachowuje. Fakt że był chamem pozostawał niezmienny, opętanie jak wtedy gdy o mało nie zabił Zelerisa wykluczył. Chociaż... większość winy zrzucił na skazę i poszedł za krzaczek za potrzebą.
Nocturn:
- Owszem - rzekł do Elronda. - Mój wybór nie był prosty, ale stwierdziłem że bycie typowym wojownikiem jest mniej bezpieczne. Broń można odebrać, a z magią jest znacznie trudniej. Chyba, że trafi się na potężniejszego od siebie maga...
Nocturnus spojrzał na króla przyglądającego się wiwernie, po czym kontynuował.
- Czy kiedykolwiek żałowałeś swojego wyboru? W końcu jesteś już doświadczonym magiem. - zapytał z zaciekawieniem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej