Tereny Valfden > Dział Wypraw
Przybyłem, zobaczyłem, wypiłem
Zeleris Flamel:
- Mi to też wyglądało na teleportację - zawyrokował adept. Jechali dalej. Czarna ruda wciąż buzowała w żyłach dracona, więc starał się uspokoić. Myśli o kwiatkach, motylkach i takie tam. - Bardziej niepokojący był jego refleks. Błyskawica uderza no... błyskawicznie. A ten zdążył umknąć. Trzeba będzie się nieco podszkolić przed kolejnym spotkaniem. - I istotnie, po powrocie zamierzał ostro wziąć się za naukę. Uśmiechnął się krzywo.
- Jakbym cię zabił, musiałbym sam leźć do Atusel. Poza tym nie będzie mi ork rozkazów wydawał! - Zacisnął dłonie na lejcach. Odetchnął kilka razy starając się stłumić w sumie już malejący gniew.
Aurius:
-Nie daj się ponieść gniewowi. Tylko słabi mu ulegają. Prawdziwie silne osoby panują nad swymi słabościami. - rzekł chcąc nieco wesprzeć kompana.
Zeleris Flamel:
- Pierdol się - odpowiedział kompanowi, wdzięczny za pomocne słowa. Mimo to uspokoił się. Pewnie dlatego, że miał okazję wcześniej wyżyć się na bandytach. Z dawnych lat pamiętał jak pomocne były techniki medytacyjne. Kolejny powód do szybkiej nauki.
- No, ale dobra... - stwierdził po chwili. - Ciekawe kto to właściwie był. Imię podał, ale niewiele mi to mówi. Jakiś wódz może klanu orków, czy coś... - Zaczął się zastanawiać.
Hagmar:
Dotarliście do Atusel.
Aurius:
Zakonnik zignorował obelgę dracona.
-Nie przypominam sobie niebieskich orków nawet w żadnych opowieściach.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej