Tereny Valfden > Dział Wypraw
Przybyłem, zobaczyłem, wypiłem
Mogul:
-Gówno mnie obchodzi kto to. Nawet jeśli byłby to król, a kazałbym ci to zrobić, masz nie pytać kurwo! Krzyknął pełen gniewu głosem, który nie akceptował sprzeciwu.
-Krew tej jebanej dziewicy ma być zawiązaniem naszej umowy. Decyduj. Złapał za broń i czekał na odpowiedź Dracona.
Zeleris Flamel:
Flamel oczywiście nie miał zamiaru zabijać Auriusa. Dodatkowo bardzo nie spodobało mu się to, że Niebieski użył słów "kazałbym" i "kurwo". Co ten chuj sobie myśli! Dracon zerknął na zakonnika. Miał nadzieję, że ten zrozumie spojrzenie. Skoro od początku oszukiwał orka, mógł to ciągnąć. Po krótkim namyśle, zszedł z konia. Tak zupełnie przypadkowo ustawił się za nim, aby w razie czego zagrodzić drogę orkowi. Wyciągnął topór.
- Jak tam sobie chcesz - odparł. Nie reaguj, nie atakuj mnie, plan mam kurwa! myślał gorączkowo, wiedząc, że rycerzyk w myślach raczej czytać nie potrafi. Wyciągnął dłoń na zakonnika...
- Izipash! - Szybko zmienił cel, kierując błyskawicę w Niebieskiego. Wątpił, aby to wystarczyło, ale mogło chociaż ogłuszyć orka...
Mogul:
Ciało nie upadło nawet. Ono zniknęło. Nie wiedzieliście co się dzieje. Nie zdążyliście nawet pomyśleć co się stało, bowiem za plecami Zelerisa pojawił się ork. Przykładał teraz włócznię do szyi smoka. Rzekł rozżalonym głosem.
Zawiodłeś mnie kłamliwy smoczku podwójnie. Aragorn nie jest magiem. Masz szczęście, że cię lubię, to nie zabiję. Przekażesz temu prawdziwemu, że go niedługo odwiedze. Jeśli cenisz życie, nie przekazuj nic Mogulowi na razie. Bywajta gówniaczki. Banshe! Krzyknął po czym rozpłynął się w powietrzu.
Zeleris Flamel:
Zeleris, wywinął się do tyłu i pokazał starożytny gest środkowego palca, znikającemu orkowi. W dupie miał jego ostrzeżenia. Może i znał magię, ale Flamel miał potężnych znajomych. A i sam już za jakiś czas odzyska dawną moc.
- Co za chuj - stwierdził do zakonnika. Wskoczył na konia. Musiał zaplanować co z tym zrobi, bo nie miał zamiaru nic ułatwiać Niebieskiemu. Przekazać Aragornowi? Czemu nie. Przekaże mu wszystko. Mogulowi? W sumie bezpośrednio nie musi mu o tym nie mówić. Powie o tym Aragorn. Wskoczył na konia.
- Lepiej przekaż Bractwu to co tutaj widziałeś - powiedział próbując uspokoić skazę. - Jak Mogulowi by się zmarło, to możemy mieć poważny problem. Znowu, psia mać! - Trzasnął konia, aby ten ruszył. Wkurzył się.
Aurius:
-Niepokoi mnie, że to coś tak po prostu pojawiło się za tobą. Są tylko dwie możliwości na podobne sztuczki. Jedna naturalnie odpada, więc jedyną jest znajomość magii i waszej teleportacji. - powiedział -Może to dziwne, ale z początku sądziłem, że wykonasz jego rozkaz. Bez urazy. Po prostu twoje wcześniejsze zachowania...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej