Tereny Valfden > Dział Wypraw

Miecz Yorgena Wiatropędnego

<< < (16/33) > >>

Hagmar:
- A nie lepiej pozabierać te graty jak będziemy wychodzić? Bo po za urnami. - tu zajrzał do każdej. - Nic tu nie ma. Dobra... tu są drzwi. - wskazał na zarys na ścianie. - Ewidentnie otwiera to jakiś przycisk. Edziu jesteś magiem ziemniaków może użyj mocy co?

Elrond Ñoldor:
- Arcymagiem synek, Arcymagiem. I z tego co się orientuję, to ty, adepcie, będziesz czyścić moją szatę po powrocie do Paktu, a nie na odwrót - zaśmiał się paskudnie. - Pamiętajcie, że mamy za plecami otworzone drzwi do królewskiego grobowca, a z tego co się orientuję, okoliczne zbiry nie zawiesiły swoich lag nad kominkiem w domu u matki.
Ponownie się skoncentrował i ponownie użył psionik. Macki energii magicznej kierowane jego wolą pełzły po całych drzwiach, szukając szczelin, wgłębień, wszystkiego co można by ruszyć...

Hagmar:
I nic. Za to gdy Aragorn oparł się o ścianę wcisnął przypadkowo kamień który odsunął głaz. - Zapomnij Edziu, będę potężniejszy od Ciebie. I to szybciej niż Ci się zdaje. No dobra wchodzimy. I ruszyli korytarzem w dół podziwiając kunszt architektoniczny krasnoludów.

Mogul:
-Tiruriru zanucił.

Elrond Ñoldor:
- Pam, pam... - dokończył. - Chciałbyś być potężniejszy Adepcie - spojrzał na Aragorna, który właśnie przełączył niewidzialną dźwignię konkurencji, rywalizowania i ambicji. - W sprawach magicznych jesteś tym, co jest napisane pod twoją rangą. Wyuczenie się wszystkich czarów i umiejętności to nie wszystko. To zaledwie cząstka. Potrzebowałbyś teorii, a czasy gdy Isentor wykładał w Pakcie na pustyniach Marantu, a później pomagał mu w tym Canis, już na tej wyspie, dawno minęły i nie wiem czy powrócą... Ksiąg nie ma... tylko bzdurne małe zapiski, porozrzucane... - strapił się strasznie, a później rozgniewał.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej