Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyzwolić bestie z bestii
Mogul:
Ork znów warknął. Zdarł sobie już prawie całe gardło. To przeżycie różniło się od tego co przytrafiało mu się do tej pory.
Isentor:
Tkanka na ręce Mogula zaczęła mutować. Po krótkim i bolesnym okresie tkanka od koniuszków palców po sam łokieć nie miała już normalnego odcieniu. Byłą to od teraz demoniczna tkanka.
- Napij się tego. To mutagen mroczne wzmocnienie.
Mroczne wzmocnienie (0.3l)
Składniki: 4x płatek nimfy, 0.1l ekstraku wyciśniętego z języka geardeza, 0.1l wody źródlanej, naczynie 0.3l
Działanie: Wzmacnia układ odpornościowy czyniąc Cie odpornym na choroby i trucizny, oraz skrajnie wysokie lub niskie temperatury otoczenia. Przyśpiesza na stałe regeneracje uszkodzonych tkanek.
Mogul:
-Boli jak skurwysyn, nie masz wódki? Wypił mroczne wzmocnienie.
-Bo to kurwa nią nie jest.
Isentor:
- Uleczy Twoje rany cielesne. Na duchowe napijemy się później. W przeciwieństwie do tego co się ogólnie uznaje gojenie to nie jest zbyt przyjemny proces i również bywa bolesny. W końcu dwa poprzednie mutageny wyrządziły niezłe spustoszenie w Twoim organizmie. Widzę, że nie czujesz się aż tak źle, napij się więc smoczych korzeni. Po kilku godzinach mutagen powinien w pełni działać. Poczekam aż uwolnisz się z okowów o własnych siłach.
Smocze korzenie (0.5l)
Składniki: 1x tuskański orzech, 0.3l mikstura dracońskiej siły, 0.1l jadu wiwerny, 0.1l smoczej krwi, naczynie 0.5l
Działanie: Zwiększa na stałe 4x siłę i 2x szybkość czyniąc z Ciebie mistrza/ynie akrobacji. Dodaje umiejętność widzenia w zupełnych ciemnościach i wyostrza wszystkie pięć zmysłów. Przedawkowanie grozi śmiercią.
Mogul:
-Super. Wypił kolejną, miał nadzieję ostatnią miksturę. Ta wyjątkowo mu smakowała, miała smak jagódek czy czegoś w tym stylu. Przynajmniej tak mu się zdawało. Mogul po raz pierwszy w życiu próbował uspokoić się. Wykorzystał przy tym wskazówki, które kiedyś uzyskał od klanowego szamana. Zamknął oczy i postarał się skoncentrować by zebrać gniew i utworzyć z niego kulę wyobrażając jak ona lewituje przed nim. Teraz spokojnie wypychać ją. Chujowe to, ale chyba pomaga. Przynajmniej tak mu się zdawało. Mogło to być też spowodowane zmęczeniem. Po jakimś czasie naprężył mięśnie próbujac wyzbyć się z okowów.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej