Tereny Valfden > Dział Wypraw
Argusiowe wakacje
Elrond Ñoldor:
- Jakby nasze towarzystwo mu nie odpowiadało... - łypnął na Aragorna. Słyszał jego rozmowę. - No dobra, tak wiem, droczę się, chyba żaden z nas nie zna się na żegludze, ale daje grzywne że zaraz ktoś zacznie machać rączką... - mówił ni to do towarzyszy, ni to do siebie.
Zeleris Flamel:
- Zeleris Flamel - odpowiedział dracon na pytanie człowieka, którego nie znał, ale który chyba znał pozostałych. Na miejscowego nie wyglądał, zdradzały to oczy i kolor skóry. I akcent. Zapewne więc był członkiem drużyny Aragorna.
- Dawny kompan Aragorna i reszty. Miło by było poznać, gdybyś i ty się przedstawił - dodał, po czym zajął się odpowiedzą dla Adamusa.
- Cóż, z początku wędrowałem po Valfden. Ostatecznie podróż zawiodła mnie tutaj. No i tak siedziałem tutajaj, właściwie u Matsumo i czekałem... Sam nie wiem na co. Ale wiem, że czas wracać na Valfden. -
Elrond Ñoldor:
- A w ogóle to mnie już nogi bolą o tego durnego stania - starzec jęczał dalej. - Nic tylko chodzimy... I stoimy... Ktoś by kolejkę postawił, moje kieszenie puste... A w pysku sucho... Hmm... Burdel też bym odwiedził - łypnął wzrokiem na rozmówczynię Aragorna.
Mogul:
Ork zaśmiał się. -Przydałoby się najebać Edziu jak wrócimy .
Hagmar:
- Jesteście w karczmie, z luksusowym burdelem imbecyle! Piwsko stoi przed wami. - opieprzył swoich ludzi a potem zwrócił się do Fiony - A mówi, Shinja nie wie kim jestem. Dowie się. Ale to z czasem. Jestem tu na wakacjach, a moja kompania jest ze mną do towarzystwa. W sumie chyba oczekują ostrej jatki ale nie mam na to ni czasu ni pieniędzy. Samo Valfden przypomina burdel ogarnięty pożarem... który ciężko ugasić.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej