Tereny Valfden > Dział Wypraw

Operacja "Czerwony ÂŚwit" - Jesienna kontrofensywa

<< < (8/46) > >>

Devristus Morii:
Ooooo... Raz się elf napije to robią z tego afere powiedział Dev, podając butelkę okowity.

Hagmar:
- Na świecie to i owszem, widziałem. - odparł zabierając Devowi butelkę z której zdrowo pociągnął. - Ale dla mnie mag, a zwłaszcza taki wyszkolony i doświadczony ma sobą coś reprezentować. A nie kurwa przychodzić do dowódcy narąbany w trzy dupy samemu będąc dowódcą! Magia to fajne narzędzie, ale wyobraź sobie że idziesz nawalony środkiem Efehidonu i coś Ci po pijaku odpierdala i przypieprzasz meteorem w miasto... dalej nie musze mówić. Afera jak cholera, pogromy zamieszki i reszta tych nieciekawych rzeczy. Wypieprzaj mi stąd, masz się ogarnąć, wytrzeźwieć i zameldować u mnie. To jest kurwa wojna a nie polowanie na ślepego i głuchego smoka.

Elrond Ñoldor:
- Czy Ci się wydaje drogi przyjacielu, że ktokolwiek jest w takim stanie skoncentrować się, by pobrać jakąś, chociaż malutką część energii magicznej z duszy, a później utkać z niej jakikolwiek czar? Nie wiem, czy ten Arcymag Ognia byłby wstanie zapalić ognisko pod dupą, nie wspominając o niszczeniu miasta meteorytami...

Devristus Morii:
Tak to jest wojna, ale i w czasie wojny powinna być chwila na relaks. Nie powiesz mi, że nie. Co do incydentu z magią, to raczej nie możliwe, aby mag użyć skoncentrowanej magii. Do tego potrzebne jest wyraźne wypowiedzenie zaklęcia i tak jak Elrond wspomniał koncentracja, która temu stanowi nie towarzyszy. Ide po miksturę trzeźwości do uzdrowicieli powiedział Dev i wyszedł. Po około 30 minutach wrócił odświeżony i trzeźwy.

Mogul:
Do namiotu Aragorna wszedł Mogul. Był cichutko, prawie nikt go nie zauważył.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej