Tereny Valfden > Dział Wypraw
Masakra magią i mieczem
Hagmar:
Było by miło przyjacielu. Przynajmniej miecz, napierśnik i nagolenniki. Zahaczymy jeszcze o koszary armii, mam zamiar umocnić Mrozy. Powiedział gdy już jechali ulicami dzielnicy szlacheckiej.
Devristus Morii:
Dobrze. A wiesz może gdzie kupić teraz te rzeczy? zapytał ponownie Elf spoglądając na Dracona.
Hagmar:
- Poprosze Adamusa by mi wykuł miecz. Z kowalem będzie problem. Powiedział gdy zajechali do koszar. Tu dracon pokazawszy papiery udał się do siedziby sztabu by porozmawiać z dowódcą, oczywiście Deva zabrał se sobą.
//Nie mam siły na opis więc odpisz Devciu a ja później jebne dialogi
Gunses:
Przed koszarami stał elf. Wyróżniał się na tle żołdactwa. Wyglądał mniej więcej tak:
Devristus Morii:
Wszystko było by dobrze, gdyby mag nie poczuł na sobie czyjegoś wzroku. Było to dość dziwne uczucie, jakby szpilki wpijały się w ciało, co krępowało ruchy. Elf rozejrzał się i napotkał wpatrzonego w niego i Aragorna Elfa. Był dość dziwnym typem z wyglądu jak na elfa i jeszcze ta piracka chusta przykrywająca jedno oko. Dev przechylił się w strone Dracona i szepnął Widzisz tego tam Elfa? Jakiś dziwny jest.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej