Tereny Valfden > Dział Wypraw
Masakra magią i mieczem
Gunses:
- Ambra von Strycel - przedstawił się Elf - Jestem powiernikiem Tajemnicy Wyspy - rzekł i potem zreflektował się że plecie głupstwa
- Jestem taktykiem i historykiem. Usłyszałem wieści o tym, że wzywacie do walki. Postanowiłem się przyłączyć. Chciałbym wam towarzyszyć. Może udałoby mi się coś potem opisać w jakiejś pracy?
Hagmar:
Aragornowi zapaliła się w głowie czerwona lampka. Nie znam go, a jeśli to zdrajca? Szpieg czy inny skurwiel od Revendera albo Lithana... Pomyślał dracon. Chociaż z drugiej strony...
- Baron Aragorn Tacticus, szef Królewskich Służb Specjalnych i od niedawna generał armii. - powiedział schodząc z konia i podając rękę Strycelowi - Miło mi poznać, i zapraszam. Będziemy musieli się do stajni zawrócić po konia dla pana.
Gunses:
- Nie będzie takiej potrzeby - rzekł po przywitaniu i zagwizdał przez palcem. Zza roku przybiegła kara klacz. Czułą widać na znajomy gwizd. Elf wsiadł na nią.
- Możemy ruszać, panowie.
Hagmar:
Dracon wsiadł z powrotem na czarnego jak smoła ogiera i poprowadził drużynę przez miasto.
- A więc panie Strycel jest pan historykiem. - zagadał dracon - Ciekaw jestem pańskich prac, czytać czytuje sporo acz nie mam pamięci do autorów, bardziej tytuły pamiętam. Zełgał oczywiście, ale Ambra nie mógł tego wiedzieć.
Gunses:
- Nie napisałem jeszcze żadnego działa, które ciszyłoby się popularnością. W gruncie rzeczy, jestem teoretykiem i badaczem, nie zaś skrybą i pisarzem. Bycie historykiem w moim przypadku to pogłębianie swej wiedzy o historię nie znaną, poznawanie kultury i zwyczajów, a dodatkowo bycie świadkiem walk. Bo takie w rozwoju kulturowym zawsze przynosiły jakieś przemiany.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej