Tereny Valfden > Dział Wypraw

Masakra magią i mieczem

<< < (6/12) > >>

Hagmar:
- Zwykle na gorsze panie Strycel. A coś o tym wiem, moja rodzina od zawsze parała się wojaczką, jedynie ojciec był dyplomatą. Mnie to nie ciągnęło, wolałem swawole i hulanki z maurenami. Mieszkaliśmy bowiem w Ishghar.

Devristus Morii:
Panowie czasu nie marnujmy i pędźmy zaśmiał się Elf Miło mi Pana poznać, Devristus jestem.

Hagmar:
Wiele dni później, dracon i dwoje elfów dotarło do wsi Mrozy. Była to zwykła wioska jakich wiele, tyle że ta leżała blisko nie zbadanego dracońskiego chramu. Od południa i północy osada graniczy z lasem, zaś na zachód aż do mostu oddalonego o jakieś 5 - 10km rozciąga się równina. Był świt gdy zbliżali się do wsi i ujrzeli skromne chaty. Na polach pracowali chłopi, w powietrzu unosił się zapach świeżego siana.

Gunses:
Elf Ambra znikał na każdym postoju. Odchodził w ustronne miejsce. Bywało, że nie było go całe godziny.
Jeszcze pod koszarami, kiedy przedstawił mu się Devristus, elf Ambra obrzucił go badawczym spojrzeniem.

Devristus Morii:
Drużyna zwolniła tęmpa i powoli wjechała do wioski. Widok tak znanych na Valfden osobistości jak Aragorn czy Devristus była dla mieszkańców czymś niezwykłym. Kiedy dojechali do centralnego placy ze studnią w środku oraz tłumem ludzi, mag rzekł Chcemy porozmawiać z sołtysem. Można?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej