Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zachodni most straceńców.
Mogul:
Ork zaczął się podśmiechiwać.-Cóż za życie, co? Stereotypowe czy jak chuj to zwali myśli. Niziołki złodzieje, orki tumany. Wyszczerzył kły na uwagę niziołka.
-Co prawda, to prawda jednak. Większość dzikich orków to tępaki. Są jednak w większości to wyjątki. Jednak nie wzięły się one znikąd.
Mohamed Khaled:
Baron Jaszczurka...? Hmpf... Jak kto woli. Tak masz rację. Siedziałeś naprzeciwko mnie. Po czym skierował się do orka. Dobra.. Easy, Easy (Czyt. Izi)(:D) Tu się z tobą zgodze Mogulu. Znałem całą hordę dzikich orków. Zachowywali się jak... tu popatrzył się na Khana Tępe półgłówki. Ale znałem też takich... co mieli osady... i zajmowali się hodowlą. Wiem, wiem nie spodziewany widok, lecz możliwy. Ty mi wyglądasz na cywilizowanego - rzekł z lekkim uśmieszkiem na twarzy.
A jeśli chodzi o niziołki... Spojrzał na jegomościa o tej rasie. To nie spotkałem takiego, co by złodziejem był.
Mogul:
Mogul przekręcił głowę w specyficznym stylu mając poważną, morderczą minę. -Uważaj, ja tutaj jestem i gadanie w taki sposób mi ubliża. Wyszczerzył kły znów.
-W takim razie nie spotkałeś orków, tylko jakieś dziewice. Nie zajmujemy się hodowlą.
Adaś:
Adamus który wciąż nie istnieje, zaraz po powrocie do miasta udał się prosto do karczmy. Od razu rzuciła mu się w oczy grupka ludzi i nieludzi przed gospodą. W oddali od razu poznał znajomego mu czarnego czerwonego orka. Zbliżył się jeszcze kawałek po czym krzyknął:
-Siemasz Moguśq! Co to za zgromadzenie?
Korag:
Korag odwiedził karczmę. Planował odpocząć w Efehidon kilka dni po kolejnej udanej wyprawie, ale oczywiście nic z tego odpoczynku nie wyszło... Dostrzegł grupę składającą się z dwóch ludzi, niziołka i orka. W takiej ekipie nie mogło zabraknąć krasnoluda! Zbliżył się do zebranych, po drodze rzuciło mu się w oczy pewne ogłoszenie i usłyszał strzępki rozmów. -Ochotniczy Hufiec Obywatelski? Tłumienie rebelii? - zapytał -Korag syn Kergorna- przedstawił się -Wchodzę w to.- dopiero teraz rozpoznał towarzyszy poprzedniej akcji -Ha! Znajome twarze. Już w stolicy?- rzucił pytanie w kierunku ludzi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej