Tereny Valfden > Dział Wypraw
Trudne czasy
Elrond Ñoldor:
- To leć - powiedział wstając. Otrzepał się z ubrań. Zanim Dev wygramolił się ze swojego barłogu konie były już osiodłane.
Hagmar:
W karczmie przy jednym z dębowych stołów siedziało czterech ludzi, jeden z nich tworzył wymyślne ślaczki z piwa.
- Eh, gdzie jest ten Aragorn? Miał się już zjawić jakiś czas temu.
- Poczekajmy na niego, jeśli jedzie to dojedzie, a jeśli nie jedzie, to prędzej czy później się o tym dowiemy. Może Lidia coś będzie wiedzieć jak wróci...
Jak wróci. Pojechała do Ekkerund razem z Yarpenem. Wojska Revendera będą tu lada dzień.
Yep, czas sie zmywać. Czekamy do wieczora.
Gunses:
Jak to w lato drzwi do karczmy były otwarte. Wszedł i zamknął je za sobą. Zdziwiło to zgromadzonych. Podszedł do lady. Oparł się o nią, z kieszeni wyjął kilka grzywien i rzucił je na blat. Karczmarz szybko zbierał je z lady, spojrzał w oczy Elfa.
- Czego trzeba panie?
- Czy ktoś tutaj - mówił wyraźnie głośno - oczekuje Aragorna?
Hagmar:
Nikt się nie odezwał, w pracy jaką były tajne służby wiedziano by na takie pytania nie odpowiadać. Jednakże trójka ludzi miała przygotowane pistolety do strzału, czwarty pobierał energie do czaru.
Devristus Morii:
No ruszamy do domu, Elrondzie. Czas przygotowac si? do wojny
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej