Tereny Valfden > Dział Wypraw

Trudne czasy

<< < (15/21) > >>

Gunses:
- Wołają Cie - powiedział Lithan opierając flet na kolanach - Aragorn i Elrond. Aragorn... On nie powinien żyć. Jest niebezpieczny. Pozwól mi go zabić, Devristusie - powiedział i odczepił od pasa coś co wyglądało jak kamienny czy jakiś metalowy rzeźbiony pręt. Coś pokręcił, coś ścisnął, coś szczeknęło, z głowicy pręta wyszły cztery zęby. Z kieszeni dobył błękitny podłużny klejnot, wsadził go w zęby, puścił mechanizm, ten skręcił się na sprężynach i zacisnął, solidnie przytrzymał kryształ na swym końcu.
- Aragorn będzie chciał mi się przeciwstawić w tym co robię. Ale ja muszę. Taki jest mój honor. Muszę zniszczyć do końca to co hańbi naszą rasę. A także muszę zapewnić Tobie bezpieczeństwo. Aragorn i Elrond i inni Twoi druhowie przeciwstawią się zapewne mnie, przeciwstawią się Meanebowi, z którym musiałem podjąć współpracę za cenę Twojego życia. Jeśli się nie zgodzisz... Cóż. Zrozumiem to. I uszanuję.

Hagmar:
Po Marancie, jak zostałem królem kurwa mać Elanoi... Wtedy pierwzy raz zginąłem. Z rąk Beli, wampira zabójcy. Dev! Zatwardzenie masz czy zające pieprzysz?!

Devristus Morii:
Mog? teraz uzupelnic karty historii o moje narodziny i wczesne dziecinstwo. Nie mozesz ich zabic, bo jestesmy przyjaciolmi i chronimy siebie nawzajem. Razem pokonamy Meaneba, wiec nie musisz si? obawiac. Ja musze wracac i przemyslec to wszystko.

Gunses:
- Rozumiem - powiedział i wymienił kryształ. Z błękitnego i podłużnego, na typowy o kształcie diamentu i kolorze oranżu - Chciałbym, abyśmy współpracowali. Nie pokonacie Meaneba, nie tymi środkami którymi dysponujecie obecnie. Nie ufasz mi, a ja z nim współpracuję żeby Ciebie chronić. Chciałbym Cię uczyć, ale póki wierzysz w iluzje nie zacznę szkolenia - wyjął z kieszeni kostki, rzucił je na ziemie, wyszeptał zaklęcie. A potem powiedział - Do zobaczenia, wnuku.

Elrond Ñoldor:
- Pamiętam! Byłeś tak cienkim władcą, że ktoś postanowił się tobą 'żelaźnie' zaopiekować - zachichotał. - Ale taki już los królów samozwańców. Pamiętam że sam wówczas wyszedłem z cienia. Burzliwe rządy dawały wiele możliwości do szybkiego wzbogacenia i awansu społecznego. Najczęściej po głowach innych.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej