Tereny Valfden > Dział Wypraw
Trudne czasy
Hagmar:
A bo to prawda. Ale ja miałem "Sztukę Wojny" mojego dziadka, czy pradziadka... niech im ziemia lekką będzie. Coś tam kumali, dlatego rozpierdalali Myrtane tyle razy. Bycie najemnikiem też mi się znudziło. Po ostatniej bitwie wyjechałem do Leyanoi wraz z bratem i poznaliśmy tam Angelosa Gabriela z Zgromadzenia. Mieliśmy 120 lat, byliśmy głupi i dołączyliśmy do niego. Zostałem kapitanem jego wojsk, kazano mi zabić kobiete i jej dzieci za to że nie uwierzyła... Zabiłem dowódce i 20 ludzi z sekty Areandir 40. Uciekliśmy w las. Popił wina robiąc przerwę.
Gunses:
- Nie mam pojęcia. Bo łączy nas bardzo silna więź. Nie tylko magiczna. Nie tylko to, że jesteś Elfem Czystej Krwi, patrząc z magicznego punktu, Czarodziejem. Wiesz kto to Czarodziej, prawda? Nie tylko o to chodzi... Devristusie. ÂŁączy nas coś więcej. Ciebie i mnie. Starożytność i współczesność łączy most zbudowany na filarze Twojej matki i na krwi mego syna. Devristusie, jesteś moim wnukiem. - powiedział i spokojnie odwrócił się do Ciebie. Jego oczy były niczym gwiazdy odbite nocą na powierzchni stawu.
Devristus Morii:
Hahahahahahahha wybuchnął śmiechem Elf Chyba sobie żartujesz albo mnie z kimś pomyliłeś. Ja synem Kagana, wampira i wnukiem Elfa. Hahaha to czemu jestem Elfem, a nie dhampirem?
Gunses:
Spojrzał na Ciebie niby na młodzika. Zerwał trawkę, wsadził w usta i przewracał ją językiem z jednej na drugiej stroną. Na jego ramieniu usiadła ćma.
- Twoja matka była Elfem czystej krwi, a ja postarałem się o to, aby geny Kagana mogły przekazywać tylko aktywny gen mojej matki. Nie wierzysz mi - rzekł gorzko.
Devristus Morii:
A Ty byś uwierzył? Postaw się na moim miejscu. Znam tylko matkę i to też częściowo
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej