Tereny Valfden > Dział Wypraw
Trudne czasy
Elrond Ñoldor:
- Fakt - powiedział podając flaszkę.
Hagmar:
Wyborne, Aferskie. Rocznik... chuj wie jaki. Stwierdził fachowo gdy wychylił łyka. No więc tak, po tych 70 latach moja wątroba stwierdziła że to pierdoli i wyjechałem z Torgonu nie wiedząc czy krasnoludy wolą złoto czy chędożenie. Za to orkowie... tam zdobyłem wiedze i zdolności najlepszego taktyka. Przechwalał się podchmielony dracon. Dali mi raz orczą kobiete w nagrode. Byłem zbyt pijany by odmówić...
Elrond Ñoldor:
Elrond parsknął. - Przy twojej obecnej aparycji nie odmawiasz chędożenia nawet na trzeźwo, co nie? Mówisz że orkowie mają jakąś taktykę w boju? Ja znając kilku orków mogę stwierdzić, że mają tylko jedną. Rozpierdolić wszystko wokół. Wydawało mi się, że sterowanie nimi w jakikolwiek sposób jest raczej niemożliwe. Ale opowiedz.
Gunses:
- Niektórzy - powiedział i wszedł na płaski olbrzymi kamień - mówią do mnie Elfie. Nie znam starszego ode mnie żyjącego Elfa. A jeśli taki żyje, to dobrze się przede mną ukrył. - powiedział i odwrócił się do Ciebie gwałtownie - Inni, nazywają mnie Pisarzem. Co jest też prawdą. Jestem Pisarzem. To ja napiszę nową historię tego świata. Wraz z Malarzem i Rzeźbiarzem. Jeszcze inni mówią mi po imieniu... - powiedział i odwróciwszy się do Ciebie plecami zeskoczył z kamienia po drugiej stronie i usiadł na jego skraju. Spojrzał w niebo odrzucając do tyłu głowę.
- Jestem Lithan, syn Oriona i Lidii le Ellander. Jestem ojcem Kagana. - powiedział i szybko spojrzał w dół, a potem w ciemny las.
Devristus Morii:
A to Ciebie obawia się cały Sabat. Elf ojcem Kagana wampira zdrajcy. Dziwna historia, ale czemu mi to mówisz? zapytał Elf A ja jak mam się do Ciebie zwracać, Elfie?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej