Tereny Valfden > Dział Wypraw
Jak głęboko nogi poniosą
Adaś:
Adamus widzą wampira odruchowo przeniósł ciężar ciała na lewą stopę. Wiedział że wampiry są szybkie, a więc liczy się w walce z nim każda sposobność do uniku. Roydil czekając w gotowości nagle usłyszał głos towarzysza. Uśmiechnął się pod nosem, po czym rzucił z ironią, wraz nie znikającym uśmiechem na ustach:
-Phi, łatwizna. Nie takie rzeczy na arenie w Ke`fir się przeżyło.
Po tych słowach, twarz Adamusa skamieniała. Zaczął powoli postępować otaczając przeciwnika. Jego miecz powoli wirował zgodnie z ruchem nadgarstka. Było to w pewnym stopniu wyrównanie szans, z racji braku srebrnego ostrza pod ręką. W końcu przeciwnikowi było teraz trudniej odkryć skąd padnie atak.
Dawny członek kruków, postanowił czekać aż przeciwnik zaatakuje. Długo nie czekał, wampir gwałtownie skoczył na Adamusa. I mówiąc skoczył nie używamy przenośni, wampir miał na celu wylądowanie na ramionach byłego radnego co se zmarwychwstał, oraz wbicie mu miecza w plecy. Tym samym kończąc nowo wskrzeszone życie syna Yarpena. Co prawda udało by mu się to gdyby nie owy ciężar ciała przeniesiony na lewą stopę. Dzięki temu sprytnemu zabiegowi, Adamus wywinął się spod lotu banity sprytnym piruetem. Kiedy wychodził z niego ciął w podbrzusze, które zostało niestety tylko lekko rozcięte. Z płytkiej rany momentalnie polała się stróżka krwi, która tylko rozwścieczyła przeciwnika.
//:Nie chce nic mówić Sparda ale mamy przejebane, a raczej ja mam. Ciężko zabić wąpierza bez srebrnego lajtsajbera ;[ no chyba że utniemy mu głowe <ignorant>
//:Koraguś zdecyduj czy wampirałkę jest napity i rana mu się zagoi na naszych oczach. I można by prosić o jakiś srebrny lajstajber? Chociażby uszkodzony , badzio ładnie plosie : )
//:A i Sparda co do nordów sojuszników to teoretycznie robimy fabularnie że to są wrogowie krasnali, a więc i nasi.
Korag:
Korag, jako mądry i doświadczony krasnolud, wiedział że wampira nie należy lekceważyć. Adamus znajdował się najbliżej i już raz ledwo wywinął się spod wampirzego miecza. Krasnolud skoczył do przodu by pomóc towarzyszowi.
Rzucił mu swój srebrny miecz i sięgnął po toporek. Wampir jednak odwrócił się w stronę krasnoluda i... krzyknął. Nie był to oczywiście zwyczajny krzyk, a specjalny, wąpierzy. Fala dźwiękowa ogłuszyła go na chwilę i odrzuciła dwa metry w tył.
//Nie napity.
//Trzymaj sworda. ;)
Mohamed Khaled:
//"Syn Yarpena"? What is faking going on?
//A jeśli chodzi o nordów, to może i fakt. Lecz to będą inni nordowie. Może pamiętasz? Był/jest taki użytkownik o nicku Lord Hejgen. I to był moja stara postać. I powiedzmy że fabularnie dla mnie, to on jest moim bratem którego nie znam. Dopiero na misji się dowiem o tym. I to on, jako mój brat będzie dowodził nordami. Ale to tylko w jeden misji.. Ale i tak mam zamiar rozwiązać to tak, że pewnie wszyscy zginą... To tak jak by nie było ich wcale :D
A dla mnie masz? - krzyknął do krasnoluda. Po tym jak zaatakował go (wampira) Adamus, Sparda wiedział że zwykłym ostrzem gówno mu zrobią. Lecz próbował, próbował chociaż go lekko osłabić. Ciął z każdej strony, robił rany lecz to nic nie dawało. Spróbował jedno. Zaszedł wampira od tyłu i wbił miecz w plecy. Nie wiedział co to da, ale wyciągnął ostrze i patrzył. Z jego rany ciekła krew, lecz czy to coś dało to nie wiem... Cry szybko podbiegł do krasnoluda, który w tym czasie został wyrzucony na 2 m. Podszedł i pomógł mu wstać. Teraz czekał...
Adaś:
Adamus widząc działania krasnoluda, błyskawicznie przejął podawany mu miecz. Ledwie Roydil ujął miecz w swojej lewej dłoni, kiedy nagle wampir krzyknął ogłuszając przewodniczącego wyprawy. Adamus postanowił wykorzystać szybko te sytuację. Dzierżąc oba miecze przyskoczył do przeciwnika, równocześnie atakując ostrzem ze stali. Cios spadł z góry, został oczywiście sparowany przez banitę. Ale tym samym wampir popełnił błąd, odsłaniając znowu swoje lekko poranione podbrzusze. Adamus z zwarcia wyszedł kolejnym piruetem tym razem dokładnie tnąc srebrnym ostrzem. Srebro po zetknięciu się z ciałem wampira, jego ciało momentalnie się lekko zwęgliło, niczym podpalone. Wampir wpadł szał, ale nie do końca z wściekłości, ale raczej bardziej z bólu. Trzymając się za swoje krwawiące, nadpalone podbrzusze upadł na kolana.
Człowiek postanowił to szybko zakończyć. Szybkim cięciem od dołu przejechał mu po torsie, dodając kolejne dawki bólu, po czym szybkim ruchem odciął głowę, biorąc zamach z prawej.
Korag:
-To by było na tyle.- mruknął i odebrał swój miecz od Adamusa -Chodźcie, czuje że zaraz znajdziemy wyjście.- Skręciliście w lewy tunel i kilka chwil później wszyscy byli już na powierzchni. Odetchnęliście głęboko nocnym powietrzem, bo dawno już zdążyło się porządnie ściemnić i ruszyliście w drogę powrotną.
KoniecPodsumowanie:
Korag- 200 grzywien
Adamus- 200 grzywien
Sparda- 200 grzywien
Talenty:
Korag
Aktywność: 1 srebrny talent
Opisy: 1 brązowy talent
Walka: 1 srebrny talent
Bonus pieniężny: 150 grzywien
Adamus
Aktywność: 1 brązowy talent
Opisy: 1 brązowy talent
Walka: 1 srebrny talent (+1)
Bonus pieniężny: 150 grzywien
Sparda
Aktywność: 1 srebrny talent (+1)
Opisy: 1 brązowy talent
Walka: 3 brązowe talenty
Bonus pieniężny: 150 grzywien
//Robię to pierwszy raz. Gdyby coś było "nie tak" odezwijcie się na pw.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej