Tereny Valfden > Dział Wypraw

Przyczajony browar, ukryty miód

<< < (9/46) > >>

Elrond Ñoldor:
Czarodziej zmierzył niziołka wzrokiem.
- Słyszałem również że można na wadze stracić znacznie. Wy chyba przedobrzyliście... - odpowiedział. Następnie podziękował Mogulowi  i pociągnął zdrowo. Mocna psiajucha nieźle gębę wykrzywiała.

Gunses:
- W sumie nabił mi tylko guza - rzekł z wyrzutem Dragomir
- Co do Cadacusa. Tak, mój pan nie żyje. A co do waszej ekspedycji. Czy coś się szykuje tego nie wiem, ale to pewne jak dwa a dwa cztery. Nie wycięliście ich do końca. Zanim dotrzecie na miejsce będą już o tym wiedzieli. ÂŻe idzie zbrojna kupa po Aragorna. Wam więc pewnie jeszcze grozi nie jedna potyczka. Aragorn ma lepiej. Ciężko go wyłowić. Nie ma przy nim żadnej jego danej rzeczy a i jego umysł... No cóż... Możliwe, że wiele zapomniał. Inaczej sondowanie dałoby jakieś rezultaty i zamiast na was, ruszyliby na niego.

Mogul:
-Tylko jakim chujem to smoczysko przeżyło? I co do czorta stało się z hrabią? Pociągnął łyk trunku. Za dużo na jego głowę tego wszystkiego. Lubił jak coś się dzieje, ale nie, jak jedni umierają, drudzy ożywają i tak na okrągło.

Elrond Ñoldor:
- A w ogóle mój czerwonoskóry przyjacielu, to o co chodzi, bo ja nie w temacie - oddał flaszkę Mogulowi.

Hagmar:
Kurwa. ÂŚwieć Rashe... Kurwa. Jak zginął? Wydajesz się wiedzieć znacznie więcej niż mówisz. Ale to pewnie "tajne sprawy Sabatu i wara Ci od nich". Kurwa! Yarpen był smutny, zły i wściekły. A na dodatek trzeźwy! Szlag niech weźmie to że nie da się tam teleportować. Dragomirze, dziękuję za informacje. Krasnolud wstał z ziemi i rzekł: Musimy sie śpieszyć, nie ma czasu na pierdoły pokroju noclegu pod gwiazdami. Odpoczniemy dopiero w "Kozim Kopycie", także na koń i w drogę! Elrond wyjaśnei Ci w drodze.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej