Tereny Valfden > Dział Wypraw

Przyczajony browar, ukryty miód

<< < (8/46) > >>

Elrond Ñoldor:
// Czyli i tak dobrze wyszło.

Elrond podrapał się po głowie. Wzruszył ramionami. Wtyka wtyką, ale skąd miał niby być tego świadomym?
- Mogul, masz coś na przeczyszczenie górnych dróg pokarmowych?

Gunses:
- No a my jechaliśmy wam w odwiedziny. Te łachudry były od grupy już wpływowych mieszkańców wyspy, którzy wzbogacili się na pomocy Zgromadzeniu. Nie mogłem ich wyprowadzić w pole kolejny raz, za długo ściemniałem, musiałem poprowadzić ich na was. Było wiele okazji, miesiąc temu był rozkaz napadnięcia tylko na Ciebie Yarpen, potem selektywnie wycinać resztę tych którzy mogliby... No właśnie. Ten oddziałek miał zapobiec waszemu dotarciu do Aragorna. Który ponoć żyje. A ja rozpracowywałem ich... Bo... Taka była ostania wola Cadacusa. Dowiedzieć się kto stoi za morderstwem Dracona.

Anette Du'Monteau:
-Podobnież dwa palce w gardło pomagają staruszku. Ostatni krzyk mody wśród młodych panienek. Może powinieneś wypróbować?

Hagmar:
Wpływowi mieszkańcy wyspy... Ehh że też Navarre znikł i nie posprrzątał. Ostatnia wola? Czyli Hrabia nie żyje?! Zamach na mnie? Fakt, ostatnio dzieją się dziwne rzeczy... Brodacz sięgnął po flaszkę wódki z juków i wychylił łyka, wręczył potem butelke druidowi. Zmierzamy do karczmy pod Kozim Kopytem, a potem na północ, w góry. Teren nieznany nawet chłopakom z Ekkerundzckiego hufca K'Obronie. Powiedz mi... mam się szykować na kłopoty?

Mogul:
Hee? Ostatnia wola Gunsesa? Chyba przespał ostatnie wydarzenia. Wyszukał ze swojego bagpacka ciemną butelkę. Hmm, nie je to piwo, ale chuj. Upił łyka, wykrzywiło mu trochę gardło.
- Dobra rzecz, w gardło twoje Edziu. Podszedł do drugiego staruszka.
- Mimo, że jebnął cie inny staruszek, to nieźle żeś oberwał. Głowa cała? Przyjrzał się Dragomirowi, by sprawdzić czy potrzebuje pomocy medyka.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej