Tereny Valfden > Dział Wypraw
Przyczajony browar, ukryty miód
Dragosani:
Drago, niewiele myśląc, kucnął przy nim i wyciągając sztylet, zaczął bardzo delikatnie golić mu brwi.
- Nigdy nie zasypiaj pierwszy na popijawach... - mruknął pod nosem do nieprzytomnego króla.
Hagmar:
Umalujmy skurwysyna jak i mnie ongiś umalowano! Rzekł baron, mocno podpity oczywiście.
Dragosani:
Drago usłyszawszy to, wstał. I upadł na zad.
- Cholera, za szybko. - Wsunął sztylet do pochwy i znów wstał. Ostrożniej. Poczłapał się do tronu, gdzie obok niego stał stolik. Na stoliku zaś kałamarz. Wampir wziął go i wrócił do króla. Odkręcił słoiczek i maczając palec w atramencie, narysował penisa na czole śpiącego króla.
Eric:
- Szkoda, że nie ma tu Patty i jej zestawu do makijażu - westchnął, wspominając noc spędzoną w karcerze. Alkohol powoli zaczynał już uderzać mu do głowy. Przyjmował to z uśmiechem niedowierzania, to naprawdę było niesamowite, że można było się naćpać i potem ostro nawalić czymś, co generalnie powinno być jedynie halucynacją... Ale jak widać mózg łatwo było oszukać. I w sumie na chwilę obecną jakoś to mu nie przeszkadzało.
- A zresztą kurwa. Wycisnęliśmy srebrnicjan z judasza...szafr...szafotu? Jezusan z bulszitu... Miałoby nam się nie udać za... zaimpr.... pomalować go kurwa?!
Hagmar:
Tak Domestosie! Pomalować. Odparł pijany dracon siedząc na podłodze.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej