Tereny Valfden > Dział Wypraw
Przyczajony browar, ukryty miód
Elrond Ñoldor:
- Piękna pogoda - powiedział strzepując śnieg ze skórzanego hełmu. - A w ogóle to "nie zależne" mówi się razem - podrapał się po brodzie. - I ciekawe czy to przypadek że właśnie Wampiry wcięło... - Elrond mówił do siebie dosyć często. Lubił to robić. Pozwalało to zająć mniej miejsca w jego mózgowej pamięci. Przez co mniej się przegrzewała. I mniej szwankowała. ÂŻałował lekko że nie ma wśród nich Devristusa. Mistrz Powietrza chyba potrafiłby chociaż trochę zmniejszyć zamieć.
Hagmar:
Wioska do której weszła kompania była cicha, spokojna i przyjazna. Swe kroki skierowaliśmy do karczmy. Przestąpiwszy jej próg ujrzeliśmy...
(..)Kurwa! Znowu mnie ograłeś. Powiedział czarny dracon siedzący na przeciw Adamusa. Obaj panowie palili sobie ziele i popijali piwo grając w karty jak gdyby nigdy nic...
//Puśćcie se w tle
//www.youtube.com/watch?v=k4dMSCsobJE
Anette Du'Monteau:
-Tylko ja widzę zdecydowanie za dużą czarną jaszczurkę, która pali fajki?
Elrond Ñoldor:
- Aruś?
Mogul:
- No niech mnie kurwa kule biją. Rzekł, albo raczej wybełkotał z siebie Mogul dochodząc do stolika i opierając się dłońmi o niego. Wyszczerzył kły. Sam nie wiedział, czy to był przyjazny, czy wrogi uśmiech. Nie wierzył w to co widzi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej