Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnica elfich ruin
Malavon:
Malavon nie miał pomysłu co robić, więc zagaił rozmowę na najbardziej męski temat jaki wpadł mu do głowy.
-ÂŚwietna broda Elrondzie, dbasz o nią jakoś specjalnie?
Hagmar:
Jestem. Wyszeptał brodacz i ostrożnie kroczył dalej, ku odgłosom bębnów.
Gunses:
Gunses natomiast siedział sobie na kamieniu i starał się nie wychylać. Odłamek kryształu wirował dookoła niego migocząc krwawym światłem. Gunses go obserwował. Dziwny prastary kryształ, który pozwalał wampirowi czarować.
Isentor:
Zeszliście ostrożnie niemal do samego końca schodów, bębny były już głośne. Isentor wychylił się zza ściany, ujrzał młode elfki tańczące dookoła ogniska.
- Spójrz.
Tymczasem uczniów, którzy pozostali przed ruinami zaniepokoił dźwięk dobiegający z korony jednego z drzew. Zaczęliście się rozglądać, gdy nagle z drzewa zeskoczył rotish. Podbiegł szybko do Elronda próbując zaatakować go chitynowym odnóżem, które znajdowało się już uniesione w powietrzu i gotowe do ataku.
Rotish
//Mamy 24.02.13, godzina 12:00.
//Rotish 1/1
//Pragnę byście nie stwierdzali zgonów przeciwników po zadaniu im ciosu. Pozostawiajcie to mnie. Opisujcie natomiast walki tak jak robiliście to zawsze.
Gunses:
Gunses doskoczył do Elronda. Stali blisko siebie, to nie było trudne. Gunses wiedział, że w walce za dnia nie przyda się swoim towarzyszą zbytnio, chciał jednak pomóc najbardziej jak tylko mógł.
- Aenye! - wykrzyknął wyrzucając w stroną rotisha swą dłoń. Czarował po raz pierwszy o wielu wielu lat i po raz pierwszy jako wampir. Z dłoni Gunsesa wytrysną strumień światła o długości 5 metrów w stronę owada.
Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej