Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnica elfich ruin
Isentor:
Obezwładniony magin powoli dochodzi do siebie.
//Nauczcie się liczyć. Walczyliście z 4/3 maginów. Mogę to puścić mimochodem, ponieważ według wcześniejszych przypuszczeń mogło ich być do 5, więc nadal brzmi to jakoś sensownie ale ogarniajcie.
- Nie za dobrze. Co z elfimi sukami? Na rozmowy będziemy mieli jeszcze czas.
- Panoszą się po ruinach, to opętane przez demony niewiasty. Garirze, ubezpieczaj wejście. Inną drogą jak korytarzem z góry się tutaj nie dostaną, gdyby któraś wyściubiła łeb potraktuj ją zaklęciem ofensywnym. Nakreślę przez ten czas pentagramy ochronne. Może uda nam się schwytać jedną z nich.
Elrond Ñoldor:
- Taki chuj! - krzyknął Elrond wyskakując zza paprotki. Sztylet uniesiony do góry mógł świadczyć tylko o jednym - szykował się do ataku. Machnął potężnie będąc już przy maginie, jednak spóźnił się o chwilę i siłą psioniczną został wyrzucony do tyłu. Magin się bronił. A Adept wpadł w krzaki...
Hagmar:
Ta jest. Odparł krótko brodacz i czym prędzej zajął odpowiednią pozycję.
Isentor:
Magin podnosi się, jest zdezorientowany i oszołomiony, aż prosi się o cios i przesłuchanie. <ignorant> <ignorant> <ignorant>
Izabell Ravlet:
Mauren liczył na to, że Erlond sobie poradzi, ewentualnie ktoś mu pomoże. Sam przeteleportował się zaś do Gunsesa.
- Mamy jednego z nich. Może uda się z niego coś wyciągnąć, ale przydałaby się twoja pomoc - wysapał. Adrenalina już opadała, ale należało być czujnym. Ruszył w kierunku magina, licząc na to, że Wampir podąży za nim.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej