Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnica elfich ruin
Izabell Ravlet:
Cholera - pomyślał i nic innego nie przychodziło mu do głowy. Na szczęście interwencja Malavona uchroniła go przed kolejnym atakiem rotisha, jednak mauren już zorientował się w sytuacji. Miał okazję do rewanżu - adept wody był zagrożony atakiem innego potwora i nie zwrócił na to uwagi.
Heshar anash grishil! - wyrzekł donośnie, posyłając zaklęcie w owada zbliżającego się do Malavona, starając się celować psioniką tak, aby trafić w głowę.
Isentor:
--- Cytat: Garir w 25 Październik 2012, 21:47:16 ---Uwaga nakurwiam granat! Anash! Nad dłonią Garira pojawiła się zabójcza kulka magmy, adept za pomocą telekinezy cisnął nią na 10m w stronę dwóch owadów.
--- Koniec cytatu ---
//Jesteś w ruinach. Nie możesz walczyć w innym miejscu.
//Piszcie ile jest przeciwników na ilu w każdym poście. Piszcie również jakiego zaklęcia używacie. Szukanie po inkantacjach w przypadku wyprawy magów bywa uciążliwe, a przecież nie chcemy tracić zbędnego czasu bo MG szuka zaklęć.
//Malavon pamiętaj, że zaklęcie kuli wody musi być kontynuowane w następnym poście i dopiero wtedy zabije przeciwnika.
Malavon:
//: Dlatego napisałem, że skupiam się na nim :D
W pobliżu adepta wody buchnął spory płomień. Jednak elf trwał dalej przy swym zaklęciu próbując zakończyć życie swojego przeciwnika. Na pewno długo już nie pociągnie. Nic co żyje na lądzie nie może w wieczność oddychać pod wodą. Bystre oczy Malavona obserwowały jakikolwiek ruch w wirującej przed nim kuli wody. Czekał aż nie będzie widział nic poza pływami wody w samym czarze.
Tkoron:
Frideric zaklął wściekle, tak podejrzewał, bestia została ale nie na stałe. Owad wściekle szarpał się próbując skruszyć lodowe więzy i niestety udawało mu się to aż za dobrze. W jego oczach chłopak widział nienawiść.
Przemyślał szybko co może zrobić, perspektywy nie były zbyt pozytywne, podejrzewał, że lodowy sopel, który nauczył się tworzyć, byłby w stanie zaszkodzić potworom, ale chłopak nie opanował telekinezy, by go użyć. Nagle wpadła mu do głowy pewna myśl
Nie wszystko jeszcze stracone skoro nie może zabijać tego plugastwa, przynajmniej pomoże pozostałym walczącym.
-Nie zabije ich, dobijajcie zamrożone, dopóki są łatwiejszym celem!
Tym razem, musiał zdać się na pomoc drużyny.
Znalezienie kolejnego potwora do zaatakowania w tych warunkach nie było trudne, o wiele trudniejszym było zadbanie o bezpieczeństwo innych. Szata maga powiewała po każdym gwałtownym uniku, gdyby Frideric miał czas na obserwacje dostrzegłby, że mimo kontaktu z błotem szata dalej jest czysta.
W końcu udało mu się upatrzyć nowy cel. Miał świadomość, że przedłużająca się walka tylko im zaszkodzi, szybko podniósł ręce, przyzwał do siebie moc(przychodziło mu to coraz łatwiej, oj nabył dzisiaj trochę doświadczenia), poczuł przyjemny, łaskoczący dreszcz magii. Skierował dłonie w kierunku potwora potężnym głosem krzyknął, kolejny już raz
-Anoshu!
Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.
Po chwili Frideric krzyknął raz jeszcze, ale tym razem już nie po to by uwolnić magię
-Zabijcie to plugastwo!
Isentor:
Rotish uwięziony w kuli wody przez Malavona zaczął się miotać w okropnych konwulsjach po czym zastygł, udusił się. Rotish zaatakowany przez Tkorona nie został zabity. Zaklęcie było zbyt słabe by przebić się przez chitynowy pancerz. Wystarczyło jednak by unieruchomić bestie.
Rotish: 7/8 <- To każdy pisze w poście.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej