Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zabawy w bogów

<< < (35/36) > >>

Dragosani:
- Nie mamy zbyt wielkiego wyboru - stwierdził wampir schodząc z konia. - W sumie można by konie gdzieś tutaj uwiązać, coby nie przeszkadzały - dodał i poprowadził swojego wierzchowca w okolice drzew.

Anette Du'Monteau:
-Tylko pytanie co jeśli pojawi się więcej wilków, a konie zostaną dalej przywiązane? Nie będą w stanie dobrze się obronić przed sforą. No ale jak uważasz...

Dragosani:
- Jeżeli chcesz, możesz przypilnować koni - odparł wampir, przywiązując swojego konia do drzewa. Tak troskliwie, aby wierzchowiec miał pod pyskiem kępkę trawy, czy jakiegoś innego zielonego dziadostwa. Trzeba będzie zapytać się Nessy co do za roślina. W końcu to elfka - musi się na tym znać. Każdy wie, że elfy siedzą całymi dniami na drzewach i oglądają ptaszki, kwiatki czy inne "piękno natury". - Bo tam na pewno nie możemy ich zabrać - dodał, kiwając głową w stronę, gdzie zniknął rzezimieszek. - By tylko przeszkadzały...

Anette Du'Monteau:
-I zostawić takiego biedaka, jak ty samego? Niestety ale resztki moralności nakazują mi zająć się bardziej Tobą niż koniami. Zwierzęta może faktycznie sobie jakoś poradzą.

Dragosani:
- Moralność to wymówka ignorantów i słabych. Może jeszcze wyskoczysz mi tutaj z humanitarnością i jakimiś prawami istot rozumnych? - Wampir zaśmiał się. Powoli ruszył w stronę drzewa, pod którym zniknął śledzony zbir. Była noc, a on był wampirem. Jego zmysły był maksymalnie wyostrzone, aby ostrzec go o niebezpieczeństwach.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej