Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ostateczne rozwiązanie
Euthnoelfhijnd:
Warcisław uśmiechnął się. Po chwili wstał i powiedział odwracając się do reszty:
- Panowie, nie ma na co czekać. Z demonami nie ma żartów. Musimy zdusić ich zagrożenie w zarodku. Im szybciej to zrobimy, tym lepiej, a więc Garimie, proszę ruszajmy.
Ostatnie słowa powiedział zwracając się do Garima. Jego słowa były głośne zdecydowane, z nutką tonu polityka.
Hagmar:
ÂŁowcą demonów może nie będę ale... magiem owszem. Demony poczekają, idziemy bić terrorystów mój drogi. Rzekł i ruszył do wyjścia z karczmy.
Elrond Ñoldor:
// nie mam pojęcia kto z kim rozmawia i kto to jest Garim...
- Dokopać terrorystom. Grają moją piosnkę... - mruczał do siebie stary nowicjusz. Ruszył za krasnalami i dziwnym człowiekiem. Warcisławem. ÂŁypnął na niego spode łba. Zmierzył, starał się jakoś ocenić, zaszufladkować. Pokręcił jednak głową jakby patrzał na coś co się nie da odratować, odgonił myśli i przeszedł przez drzwi karczmy. Zaciągnął się smrodem miasta...
Euthnoelfhijnd:
Warcisław wstał natychmiast i poszedł za towarzyszami. Zauważył kontem oka, że Elrond spogląda na niego dziwnie. Warcisław doskonale wiedział, że brak zaufania na takiej wyprawie, jak i konflikty w drużynie, to gwóźdź do trumny. Musiał więc wiedzieć, na czym stoi. Podszedł więc do Elronda i spokojnie, ale zdecydowanie zapytał:
- Jakiś problem?
Elrond Ñoldor:
Elrond spojrzał na człowieka swoimi przenikliwymi szarymi oczyma. Westchnął w duchu. Wiedział że do tego dojdzie.
- Nie... Raczej nie... Z drugiej strony... - dodał jakby niepewnie. - Lekko przysłuchiwałem się twojej rozmowie i odniosłem wrażenie że jesteś kimś, kto posiada ogromny bagaż doświadczeń. Jednak - zrobił krótką pauzę. - Nie mam zielonego pojęcia kim jesteś. Do jakiej organizacji należysz. A nawet czy jesteś mistrzem miecza, potężnym czarodziejem, czy po prostu ostatnio ledwo opanowałeś machanie kijem. Trochę mnie to intryguje. A także ton twoich wypowiedzi. Szczególnie jedna wzmianka... Religia monoteistyczna, a także owe demony, z którymi masz zamiar walczyć - spojrzał następnie cierpliwie, mając nadzieję, że jego ciekawość zostanie w jakiś sposób zaspokojona.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej