Tereny Valfden > Dział Wypraw

Ostateczne rozwiązanie

<< < (21/44) > >>

Dragosani:
Dragosani wyczuł zbliżający się koniec dnia. Po pierwsze, uczucie kaca giganta minęło. Po drugie zaczynało się robić zimniej. No i ciemnej. W końcu usłyszał zawodzące wycie rogu bojowego.
- Sprytne - stwierdził. - Można by uznać, że to ostrzeże wroga przed natarciem, ale nie! Wróg uzna, ze nie jesteśmy tacy głupi, aby w ten sposób zwoływać zbiórkę, a ów róg to tylko zmyka mająca na celu zszarganie ich morale. I zignorują to, nie przygotowując się! Genialne, czyż nie? - Zaśmiał się i wstał. Poprawił miecz przy pasie, po czym wyszedł z namiotu. Podszedł do zbierającej się już grupki.

Anette Du'Monteau:
Vi ruszyła za resztą. Nie miała ze sobą wiele sprzętu, ale mimo to dbała o niego. W jej kręgu od zawsze się mówiło, że skuteczność zabójcy nie tylko od jego umiejętności, ale także od jego ekwipunku. Pomijając ten fakt, Victoria nie posiadała na razie wielkich umiejętności skrytobójczych, jak niektórzy z organizacji, którą przyszło jej kierować. Vi oparła się o jedno z drzew i czekała w cieniu na dalszy rozwój akcji.

Hagmar:
Katapulty rozpoczęły ostrzał pociskami zapalającymi, ogniste kule co i rusz rozświetlały panujący mrok. Magowie do mnie! Krzyknął Garir.

Elrond Ñoldor:
- Taest! - zasalutował.

Mogul:
Z namiotu wyszedł Mogul. Najwyraźniej drzemał, bo przeciągnął się. Czekał na to, co będzie dalej.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej