Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wysuszeni myśliwi

<< < (16/42) > >>

Patty:
- Zagoi się - rzuciłam jeszcze do Gunsesa, nim moich wrażliwych uszu dobiegły oklaski. Zdziwiona, uniosłam brwi, odnajdując wzrokiem dziwną postać. Czyżby poszukiwany przez nas wampir?

Gunses:
- Niezły kolczyk wampirze - rzekł Gunses spoglądając na istotę i odgadując kim jest. A raczej strzelając w ciemno. Ale czy wampir nie poznałby wampira. Gunses popatrzył na mężczyznę i sam zaczął mu klaskać. Na widok tego kolczyka rzecz jasna. Próbował przeciwnika. Jego charakteru i tego kim był. Co jedna najbardziej przykuło wzrok Gunsesa? To dziwne rękawice, które wręcz były idealne do chronienia jego demonicznego szponu.

Isentor:


- Przepięknie ją wykończyliście. Biegają po moim lesie opętane suki przysparzając coraz więcej problemów. Ach, gdzie moje maniery. Nazywam się Tarraz, miło mi was poznać. Ciebie wampirze, panią w ciężkiej zbroi przede wszystkim. Chętnie zobaczyłbym Cię w akcji odzianą w nieco bardziej przewiewną szatę. I Ciebie magu również. Co was sprowadza w te rejony dżungli?

Gunses:
- Coś wypija myśliwych z pobliskiej wioski. Do dna. Szukamy tego czegoś. Myśliwy podoją Ciebie. Ale wątpię byś miał taki zasys. Więc to coś innego. Może te wspominane suki? Ogrzewają ciało człowieka tak, że aż wysycha na wiór?

Isentor:


- Nie mam pojęcia. Czasem zdarzy mi się wyssać idiotę, który postanowi wszcząć krucjatę przeciwko wszystkiemu co nieludzkie. Opuściłem wioskę po tym jak zostałem wygnany. Nie wróciłem tam ani razu, nie mszczę się szczególnie na tych tępych wieśniakach. Suki powiadasz? Są równie popieprzone co piękne. Biegają po dżungli blisko starych ruin świątyni draconów, odprawiają swoje gusła, a później im odbija. Nigdy się tam nie zapuszczałem.


//Nie będzie mnie do północy. Także jak ktoś chce kontynuować zadanie może wpaść o północy lub rano.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej