Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wysuszeni myśliwi
Isentor:
- Ech Panie! A już żem myślał żeście Ci z miasta do pomocy przysłani. Ten wasz paladyn mnie widocznie zmylił. Chodźta za mną pokaże co mamy na sprzedaż. Ale dużo tego nie ma. Mamy problemy.
Patty:
- Powiedz zatem, dobry człowieku, jakież to problemy was nękają - odezwałam się z uśmiechem, nie chcąc kontynuować tej farsy i spędzić reszty dnia na oglądaniu skór.
Isentor:
- Oo taka piękna, a w ciężkiej zbroi mieczem sieka. Kto by pomyślał - roześmiał się myśliwy. Ktoś czyha na nas w dżungli. Krew spija, ciała porzuca przy rzecze, drwi sobie z nas. Jestem święcie przekonany, że to ten krwiopijca z dżungli. Wampierz pieprzony.
Patty:
- Każdy ma swoje powołanie - uśmiechnęłam się na pierwsze słowa myśliwego. Zaraz jednak spoważniałam, słuchając dalszych rewelacji - Ten? Znaczy się, macie podejrzenia, kto konkretnie zabija waszych ludzi?
Isentor:
- Wampierz pieprzony. Kiedyś polował z nami. Wygnaliśmy go rok temu ze wsi jak zdaliśmy sobie sprawę, że spijał krew z jednej dziewki. Osiedlił się kilka kilometrów stąd w głębi dżungli. Od tamtego czasu myśliwi giną. Znajdujemy osuszone zwłoki. To na pewno ten drań! Kto inny mógłby się tego dopuścić. Ma motyw i męczy go głód krwi! Trzeba ubić krwiopijce ot co!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej