Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wysuszeni myśliwi

<< < (30/42) > >>

Isentor:
- O matko i córko. 40 spijaczy tuż przy wiosce?! Cuda jakieś na kiju. Panie nie mam pojęcia, co ich tu sprowadziło. To co mówisz przeczy ich naturze.
Do rozmowy wtrącił się myśliwy, z którym rozmawialiście wcześniej.
- Może tego skurwysyna Tarraza wyssą! ÂŚwięty spokój będzie!

Gunses:
- Radziłbym jednak najpierw się zabezpieczyć. Zebrać dzieci i kobiety w jakiejś piwniczce, samemu stanąć na straży. Taka liczba spijaczy ma wielkie potrzeby żywieniowe. Przyjdą do wioski... A właśnie... Opowiedzcie mi o odejściu tego wampira. Co się stało, że musiał odejść. I jak wyglądało to odejście?

Isentor:

--- Cytat: Gunses w 27 Sierpień 2012, 17:29:48 ---- Radziłbym jednak najpierw się zabezpieczyć. Zebrać dzieci i kobiety w jakiejś piwniczce, samemu stanąć na straży. Taka liczba spijaczy ma wielkie potrzeby żywieniowe. Przyjdą do wioski... A właśnie... Opowiedzcie mi o odejściu tego wampira. Co się stało, że musiał odejść. I jak wyglądało to odejście?

--- Koniec cytatu ---
- Słyszeliście Panowie, do dzieła!
Myśliwy rozbiegli się po wiosce, zostaliście sami.
- Dziewki skurwysyn bałamucił. Mało mu było. Była taka jedna, którą przekabacił na swoją stronę. Co noc do magazynu się prowadzali. Jestem pewny, że pieprzyli się tam jak króliki i spijał z niej krew. Nie raz widziałem ją pokąsaną. Jeden z naszych wielkich łowczych był jej ojcem. Córeczka obwieściła mu któregoś dnia, że chce iść w ślady ojca, zostać myśliwym, jak na męskiego potomka przystało. Mało tego, że poprzewracało się kobiecinie w dupie i zapomniała, gdzie jej miejsce obwieściła staruszkowi, że jej kochanek przemieni ją w wampirzyce. Rozumiesz Pan? Dwa wampiry we wsi, z tego jeden byłby córką naszego wielkiego łowczego. Takiej zniewagi ojciec dziewczyny nie zdzierżył. Wywlókł wampirzą dziwkę na środek placu i wychłostał tak porządnie, że krew lała się z niej litrami. Zmarło się jej tego samego dnia. Musiało to wkurwić Tarraza, bo następnego dnia znaleźliśmy wielkiego łowczego walającego się po całej wiosce. W kawałkach.

Gunses:
- Przeciwstawiliście się miłości tych dwojga? A kto go z wioski wygnał?

Isentor:
- Miłości? Potwory zachciało mu się tworzyć z naszych dziewek. Zasłużył sobie! Wszyscy żeśmy go na włócznie wzięli. Zwiewał aż się za nim kurzyło.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej