Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wysuszeni myśliwi

<< < (29/42) > >>

Isentor:
- Z pewnością coś jest tutaj nie tak. Spijacze nie atakują stadnie, przynajmniej nie w takich ilościach. Odniosłem wrażenie, że atakuje nas drobna armia. Patty jesteś obrońcą obywateli Valfden, Ty Gunsesie jesteś bestią - polujesz na potwory. Dopytajcie wieśniaków o spijacze i wampira, ja wrócę do kaplicy zbadać dokładniej ciała zmarłych. Przyjdźcie do mnie, kiedy skończycie.


Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.

Patty:
- To ja podpytam o wampira, bo na spijaczach to ni cholery się nie znam - po tych słowach ruszyłam na poszukiwanie chętnego do rozmowy wieśniaka.

Gunses:
- No tak, to jasne. W końcu na wampirach znasz się lepiej - powiedział wampir, po czym udał się do pobliskiej grupy mieszkańców wsi.
- Witajcie, miałbym kilka pytań. Znacie może takie zwierzęta jak spijacze? Takie potworności z rogiem na czole co krew wysysają ze zwierzyny?

Isentor:
- Witaj. Ano znamy, znamy. Wyjątkowo płochliwe i rzadko spotykane bestie. Trzeba zajść daleko w głąb dżungli, żeby na jakiegoś natrafić. Czemu pytasz?

Gunses:
- Przed chwilą spotkaliśmy całe stado... Wiem, wiem, to brzmi niedorzecznie. Znam spijacze, wiem że są zwierzętami żyjącymi samotnie, ale w tej części lasu, na przestrzeni kilkunastu metrów było ich ponad 40 sztuk. To cholernie niepokojące. Coś musiało je tutaj zwabić. Co o tym myślicie? Mieszkacie przy dżungli od zawsze, pewnie macie na to jakieś wytłumaczenie?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej