Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wysuszeni myśliwi
Isentor:
- Z pewnością coś jest tutaj nie tak. Spijacze nie atakują stadnie, przynajmniej nie w takich ilościach. Odniosłem wrażenie, że atakuje nas drobna armia. Patty jesteś obrońcą obywateli Valfden, Ty Gunsesie jesteś bestią - polujesz na potwory. Dopytajcie wieśniaków o spijacze i wampira, ja wrócę do kaplicy zbadać dokładniej ciała zmarłych. Przyjdźcie do mnie, kiedy skończycie.
Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.
Patty:
- To ja podpytam o wampira, bo na spijaczach to ni cholery się nie znam - po tych słowach ruszyłam na poszukiwanie chętnego do rozmowy wieśniaka.
Gunses:
- No tak, to jasne. W końcu na wampirach znasz się lepiej - powiedział wampir, po czym udał się do pobliskiej grupy mieszkańców wsi.
- Witajcie, miałbym kilka pytań. Znacie może takie zwierzęta jak spijacze? Takie potworności z rogiem na czole co krew wysysają ze zwierzyny?
Isentor:
- Witaj. Ano znamy, znamy. Wyjątkowo płochliwe i rzadko spotykane bestie. Trzeba zajść daleko w głąb dżungli, żeby na jakiegoś natrafić. Czemu pytasz?
Gunses:
- Przed chwilą spotkaliśmy całe stado... Wiem, wiem, to brzmi niedorzecznie. Znam spijacze, wiem że są zwierzętami żyjącymi samotnie, ale w tej części lasu, na przestrzeni kilkunastu metrów było ich ponad 40 sztuk. To cholernie niepokojące. Coś musiało je tutaj zwabić. Co o tym myślicie? Mieszkacie przy dżungli od zawsze, pewnie macie na to jakieś wytłumaczenie?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej