Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wysuszeni myśliwi

<< < (3/42) > >>

Isentor:
- I pojawił się nasz wampir. To była ironia. Tak w ogóle słońce nie doskwiera?

Gunses:
- W zimie? -  <huh>

Isentor:
- Więc nie doskwiera. Co miałeś na myśli wspominając, że być może wiesz o co chodzi?

Gunses:
- Na tej wyspie występuje wiele zwierząt, a może raczej bestii, które żywią się krwią, ale jeśli ciała były wyczajenie wysuszone, to krąg podejrzanych się zawęża. Większość bowiem bestii rozrywa ciała ofiar i wtedy pożywia się ich krwią, tudzież najbardziej odżywczymi organami jak serce czy wątroba. Jeśli ofiary są jednak niezbyt naruszone, a tak wnioskuję, z tego iż patrole nie wspominały o rozerwanych zwłokach, to mógłby być to wampir, zdziczały, potwór który utracił całkowicie zdolności rozumowania. Ale wampirom nie służy klimat dżungli, a mieszkańcy wioski utrzymują się z handlu trofeami zwierząt z tropików. Wampir nie zapuściłby się w gorące i parne lasy na długo, a przecież wieści o tych wydarzeniach musiały docierać od dawna, nawet w lecie, kiedy w dżungli dni są gorące i parne. Z ksiąg i wiedzy jaką posiadam mógłbym obstawić spijacza, w żargonie zgromadzenia nazywanego kleszczem. Spijacz zamieszkuje właśnie tereny dżungli, a żywi się krwią i płynami ustrojowymi zwierząt. Ale to tylko przypuszczenia.

Isentor:
- Być może masz racje. Jesteśmy już prawie na miejscu, więc wkrótce upewnimy się czy Twoje podejrzenia są słuszne.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej